nie podobala mi sie scena na cmentarzu,gdzie gosc sika na grob nauczycielki(bo to chamstwo),,ale w sumie dobrze,ze robi facet jak juz,a nie dziewczyna,bo wg mnie w wykonaniu laski to byłyby szczyty(dobrze,ze nie nakrecili nigdy filmu, w wykonaniu dziewczyn przy takiej scenie)
Film nawet nawet ale niektóre sceny po prostu dno. Jedną dobrą sceną była ta,kiedy tej
dziewczynce spadła piłka tam do piwnicy,gdzie matka robiła makijaże trupom. Ten
ksiądz,którego zwłoki (?) były niebieskie,żenadaaaa. Daje 4/10 za dobre chęci reżysera,który
chciał nam pokazać chwilę grozy
Większość opinii na jego temat nie jest zbyt pochlebna. Mile mnie też zaskoczyło to, że "Kostnica" Tobe'a Hoopera nie okazała się być dla mnie "totalnym dnem". Ma swoje minusy jak muzyka, kiepskie efekty czy przede wszystkim zakończenie, ale tak to jest to całkiem niezły kawałek filmowego horroru. Zastanawiałem się...
Po pierwsze opis filmu nie zgodny z tym co jest w filmie. Mi się tam podobał. Może i głupi, fabula beznadziejna jak reformy Tuska, ale fajnie się oglądało.Ch*j, że w ogóle nie wiadomo o co chodzi i skąd te wszystkie potwory się biorą ani o co chodzi(czyli cały czas jak za Tuska), ale prawie cały czas coś się dzieje....
więcej
że tak dobry reżyser, który ma na koncie kilka świetnych horrorów się wypalił. Film po prostu
nieudany.
Na początku myślałem, że szykuje się całkiem niezły film... Ale na tym się skończyło... Myślałem, że scenariusz pójdzie w innym kierunku, a nie jakieś dziwne "coś" pod ziemią chce ofiar..
Do tego głupi, nie zrozumiały i ta czarna (krew)?? No i ta scena kiedy
dziewczynka daje potworowi żelkę...
3-4/10, to w porywach. Kiczowata gra aktorów, banalny scenariusz, beznadziejne zakończenie, i niekoniecznie rewelacyjne efekty specjalne. Można obejrzeć z nudów w piątkowy wieczór :P