Przemyślenia

Oglądałam "Frozen" parę lat temu i wtedy był to dla mnie dobry film, ale bez szału. Ostatnio miałam okazję przypomnieć sobie, w oryginalnym języku, ponownie ten film i mnie zauroczył. Kompletnie nie rozumiem tylu negatywnych komentarzy na forum. Wiadomo, Disney już nigdy nie stworzy bajek formatu "Zakochanego Kundla", "Mulan", "Pięknej i Bestii" czy choćby bajki, będącej cieniem geniusza "Króla Lwa", więc porównywanie "Frozen" do innych produkcji, jest bezsensowne. Dodatkowo, jest to jednak bardzo oryginalna bajka, w porównaniu do innych.
Po pierwsze sceneria zimowa, rzadko kiedy w filmie Disneya mamy styczność z zimą, a tutaj nie tylko jest jako tło, ale wręcz jako główny "bohater" i absolutnie zachwyca swoim pięknem.
Dwa - brak typowego czarnego charakteru. Postać Hansa jest super, uroczy, budzący zaufanie i sympatię, okazuje się zwykłym cwaniaczkiem próbującym wykorzystać dziewczynę (nie było do tej pory czegoś podobnego w Disneyu, a jeżeli ktoś próbował kogoś oszukać, to zawsze ostatecznie z tego rezygnował bo urok drugiej osoby, sprawiały, że nagle pojawiała się miłość i szczęśliwe zakończenie).
Po trzecie to koniec miłości księżniczka/książę z osobą z ludu. Tutaj najważniejsza jest miłość między siostrami. I to jest we "Frozen" najpiękniejsze. Oczywiście mamy Annę, która jest desperatką, ale scena końcowa, gdy rezygnując z ratunku samej siebie biegnie ratować siostrę, jest wzruszająca. Gdyby to był jednak poziom choć minimalny "Króla Lwa" Anna by zginęła, ale teraz mamy inne czasy.
Proszę dajcie spokój z wylewaniem wiadra pomyj na tą bajkę, bo akurat jest to jedna z lepszych bajek Disneya od czasów niedocenianej "Wyspy Skarbów", oraz z porównywaniem jej do każdego innego filmu z osobna. Oczywiście, marketing dużo jej dał, ale nie wszystko. Resztę zrobił powiew oryginalności.

3

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
    Ostatnio odwiedzone
    wyczyść historię