Pewnego pięknego dnia siedziałem sobie na pewnej stronie i zobaczyłem owy film. Postanowiłem go obejrzeć. Mówie sobie część druga będzie lepsza od jedynki, wiekszy budżet, poprawione to co zrąbane w jedynce i tak dalej. No i miłe zaskoczenie, w filmie o tańcu pokazują wszystko tylko nie taniec. W momęcie walk między tancerzami kamera ciągle lata i skacze po publiczności a kiedy w końu najedzie na tancerze nawet nie pokarze w pełni jego ruchu od początki do końca. Fabuła ? Jaka fabuła? No tego chyba żaden z nas się nie spodziewał. Aktorzy no cóż, może oni jech zajmą się tylko tańcem a my ich nie będziemy musieli komentować. No i czego jeszcze można szukać w takim filmie? Oczywiście wspaniałej ścieżki dzwiękowej. To akurat kwestia gustu więc tymbardziej że swoją oceną mógłbym orazić mniejszości rasowe pozostwie bez komentarza.
A bym zapomniał i jeszcze to wspaniałe zakończenie gdzie główny bohater (nie oglądałeś nie czytaj) nie rozwiązuje swojego głównego problemu tylko grzecznie oddaje ciężko wygrane pieniążki ludziom którzy po prostu se przyszli i powiedzieli że ma je oddać.