Krwawa niedziela

Bloody Sunday

2002 1 godz. 47 min.
7,5 6 247
ocen
7,5 10 6247
5 206
chce zobaczyć
{"rate":7.0,"count":2}
{"type":"film","id":32885,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Bloody+Sunday-2002-32885/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Krwawa niedziela
  • Dawno nie było filmu, który by mnie tak poruszył. Do doskonałości brakuje mu jedynie zmiany końcówki (Po co te napisy "Żaden z żołnierzy nie został ukarany"? Przecież to chyba nie jest odpowiednie podsumowanie filmu. Tak samo jak to, że ostatnim dźwiękiem w filmie są oklaski i wrzaski ludzi na koncercie.).

  • morze_igorze1 Dla mnie ta końcówka była świetna - odczytywanie listy ofiar (wymienianie młodych, niewinnych ludzi, których śmierć była zupełnie niepotrzebne), co chwilę przerywana informacjami o tym, że ludzie odpowiedzialni za ich śmierć uciekli od kary.

    Wstrząsający koniec.

  • Miodzio Mnie się nie podobało - cały film "z góry" opowiadał o tej historii, chłodno przedstawiał fakty, nie oceniał. A końcówka była wymuszona. Film powinien zachęcić odbiorcę do poszukania informacji o tym zdarzeniu na własną rękę. Poza tym myślę, że to czy "sprawcy" tragedii uciekli od kary jest mało ważne. W mojej opinii bardzo ważny jest fakt, iż działania rządu spowodowały zwycięstwo IRA.
    Poza tym, ja nie uważam, by twórca filmu chciał osądzić rządzących. Mnie ten film odwrócił w kierunku pacyfizmu.

  • morze_igorze1 Faktycznie, końcówka nasuwa odbiorcy pewne myśli, sugeruje tok myślenia... Ale myślę, że brak umieszczenia informacji o żołnierzach, którzy nie dość, że nie zostali ukarani, to jeszcze otrzymali ordery od Królowej, odebrałoby wiarygodność "Krwawej niedzieli". Bo tak właśnie się stało. Brytyjczycy oczyścili z zarzutów swoich chłopców w beretach odwracając głowy od ofiar i ich rodzin.
    I do rodzin właśnie, które nie doczekały się ani przeprosin, ani zadośćuczynienia, ani skruchy, wyszedł reżyser. Nie mógł tej informacji przemilczeć- dla nich

  • druid_3 ocenił(a) ten film na: 9

    morze_igorze1 zgadzam sie. film sie ogladalo kapitalnie, wlasnie m.in dzieki tej narracji z gory. mielismy zdeziorentowanych komandosow, demonstracje sily tlumu, czy moze jednostki w tlumie, nerwowa atmosfera, gdzies tam przed marszem przewinal sie ktos z IRA (a przeciez IRA nie miala nic wspolnego z pochodem), no i ktos tam z cywilow trzymal jednak bron, czyli obustronna agresja.. a co do poruszenia to rowniez sie zgadzam. podobala mi sie przemowy coopera na koncu, wiele nie powiedzial, po prostu zwatpienie wypisane na twarzy. jakby tych wszystkich 17-stolatkow przeczytali pod rzad bez przerwy to bym sie chyba rozplakal...no i wlasnie podobnie jak ty, mialem nadzieje, ze nie uslysze "Bloody Sunday" przy koncowych napisach, bo to jednak jest glos tworcow, zejscie z tej gory... ale film i tak b.dobry, 9/10, dodaje do ulubionych :D

  • druid_3 Mnie przede wszystkim chodzi o to, że jest to wersja koncertowa "Bloody Sunday", ludzie się tam świetnie bawią. Według mnie najlepszy efekt byłby, gdyby przy napisach końcowych nie było żadnej muzyki (przytłaczająca cisza), bądź studyjna wersja "Bloody Sunday".

  • Sony_West ocenił(a) ten film na: 9

    morze_igorze1 ta wersja koncertowa to dalszy ciąg dramatu zabitych i hipokryzji brytyjczyków

  • kasiak1983 ocenił(a) ten film na: 9

    Sony_West Naprawde wam sie wydaje, ze film jest obiektywny, nie ocenia, a dopiero w koncowce cos narzuca? Moim zdaniem od samego poczatku rezyser pokazuje kto dazyl do otwartego konfliktu. Czy nie slyszeliscie, jak brytyjscy zolnierze sami sie nakrecali do walki? Czy nie slyszeliscie, jak mowili, ze musza byc "twardzi", ze komandosi maja "pelne poparcie" dla swych dzialan, ze trzeba pokazac Irlandczykom "kto tu rzadzi"??? Oczywiscie przed wybuchem jakichkolwiek zamieszek. Z drugiej strony mamy Irlandzcykow nastawionych bardzo pokojowo, zmieniajacych nawet trase przemarszu, by nie draznic Brytyjczykow... Dla mnie od pierwszych chwil ujawnia sie tu BARDZO WYRAZNY podzial na agresywnych zolnierzy brytyjskich i pokojowych Irlandczykow.

    Co do muzyki, to jest tutaj ona zbedna. Tak ma wlasnie byc! Film jest skonstruowany w formę dokumentalna, jak reportaz. Wydarzenia maja byc przedstawione realistycznie, a przeciez w "realu" na barykadach nie gra zadna orkiestra symfoniczna! Dlatego tez nie rozumiem zarzutu o stosowanie "tanich chwytow", zeby nas rozczulic. Pokazanie dramaturgii, rozpaczy nie jest "tanim chwytem". Mialo byc realnie i tyle. Nie bylo zwolnien, smutnej muzyczki w tle i pokazywania w zblizeniu łez , oczywiscie w zwolnionym tempie, zeby widz mial czas sie wzruszyc! Ja w tym filmie zadnych chwytow nie widze!

    Czy ta historia nie przypomina wam troche naszej polskiej historii PRL? Zamieszek na ulicach, czolgow, strzelania do bezbronnych gornikow, stanu wojennego...? Polacy, jak Irlandczycy od wiekow walczyli ze swoim sasiadem, urzadzajac powstania itp.

    Kiedys Brytyjczycy zabraniali sie gromdzic Irlandczykom, strzelali do nich, a dzis policja ochrania muzulmanow gloszacych anty-brytyjskie hasla...

    Na filmie plakalam. To mi sie raczej nie zdarza. Bez muzyki w tle, bez zwolnionego tempa, bez "chwytow"... Polecam!

  • vuko_84 ocenił(a) ten film na: 9

    kasiak1983 Podpisuje się pod tym co napisałaś. Ponadto konstrukcja filmu rewelacyjna,właśnie tak powinny wyglądać filmy,które opowiadają prawdziwą,dramatyczną i szokującą historie. Końcówka filmu jak najbardziej na plus. Bardzo dobrze odebrałem fakt że w filmie wyczytywano nazwiska ofiar niż mieli by puścić na końcu listę. Film warty obejrzenia!! Robi wrażenie!

  • kasiak1983 Tak jest. Greengrass wybiera formę nieco dokumentalną, ale to nie znaczy, że nie zajmuje stanowiska. Przecież dokumenty też nie są bezstronne. Taka forma jest wręcz jeszcze bardziej oskarżycielska, bo nie stosując żadnych tanich chwytów, mamy wrażenie, że przedstawia suche fakty.
    Powiedziałbym wręcz, że napisy na końcu są najbardziej bezstronną częścią filmu. Przedstawiają same fakty, same oficjalne informacje.

    A swoją drogą film genialny, najlepszy Greengrassa.

  • zona_alkoholika ocenił(a) ten film na: 8

    morze_igorze1 dla mnie końcówka była najlepsza. Poza tym wstrząsnęło mnie to, że królowa odznaczyła oficerów, którzy brali udział w tym wydarzeniu...

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 8

    zona_alkoholika Bo to wszystko protestanci!!!!!!!!!!! Królowa przywódcą kościoła anglikańskiego! Wszyscy brytole powinni podziękować Henrykowi VIII. Jeśli ktoś chce sprawiedliwości to niech znajdzie ją w słowniku pod literą "s". Osobiście uważam że ten film to Arcydzieło 10/10!!! Dobrze pokazuje wydarzenia z tamtych dni. A brytole? Niech sprawiedliwy Bóg osądzi ich czyny.

  • laurinka7 ocenił(a) ten film na: 10

    morze_igorze1 Ale filmów z końcowymi napisami mało kto ogląda, więc mogła tam trafić niemalże jakakolwiek piosenka, czy to z koncertu czy nie. Film wywarł na mnie niewiarygodne wrażenie, dawno się na takim nie poryczałam i nie wczuwałam w klimat i realia. Na długo go zapamiętam.

  • medullla ocenił(a) ten film na: 9

    laurinka7 podpisuje się pod tą wypowiedzią rękami i nogami. obejrzałam ten film na zajęciach i choć znałam historie bloody sunday dopiero jak zobaczyłam to na ekranie uderzyło mnie ze zdwojoną siłą..świetny i straszny zarazem film.

  • morze_igorze1 Naprawdę uważasz, że reżyser nie sugerował nic i przez prawie cały film nikogo nie osądzał? Oglądaliśmy ten sam film?
    W jednym momencie brytyjski żołnierz podchodzi do leżącego człowieka (nie wiadomo, czy ten jeszcze żyje) i strzela do niego dwa razy. W innym człowiek z białą opaską (czyli porządkowy, co wcześniej wyjaśniono) i rękami w górze dostaje kulkę w łeb. Później komandosi zbierają się w grupie i mówią, że trzeba ustalić wspólną wersję, że to ich zaatakowano, i że musieli się bronić, bo inaczej będą mieli problemy. Pod koniec martwemu protestującemu zostają podłożone bomby z gwoździami, co ma usprawiedliwić użycie broni przez żołnierzy. No i mamy na końcu przesłuchania, w których komandosi kłamią w żywe oczy, a jeden z dowódców mówi do kamery, że nie żałuje absolutnie niczego, co się w tym dniu stało.
    Przede wszystkim żadna z ofiar nie ma broni.

    To jest w filmie. I uważasz, że reżyser nie zajmuje tutaj stanowiska po żadnej stronie? Mógł przecież przedstawić oficjalną wersję brytyjskiej armii, że to protestujący pierwsi otworzyli ogień. Mógł pominąć kilka scen.

    Właśnie napisy są najbardziej bezstronną częścią filmu. Przecież Greengrass w trakcie kręcenia dokonywał wyborów, co pokazać i jak pokazać. A w napisach podał same fakty. Przecież niczego nie wymyślił. Żołnierzy rzeczywiście nie ukarano, a część nagrodzono. Faktycznie nic nikomu oficjalnie nie zarzucono. To nie wymysł tylko fakt.
    A piosenka na końcu to być może taka irlandzka "Ballada o Janku Wiśniewskim".

  • felicytas ocenił(a) ten film na: 10

    NickError Ktoś wyżej napisał że nikt nie przeprosił, a jednak było śledztwo którego wynikiem było przyznanie do błędu i oficjalne przeprosiny. Wynik śledztwa podano do wiadomości kilka lat temu. A piosenka na końcu jest jak najbardziej na miejscu, ten z U2 w czapce opowiadał w filmie dokumentalnym o najsłynniejszych gitarzystach, że w czasie największego nasilenia konfliktu napisał ten utwór. Cudne zakończenie, bez patosu. Film rewelacyjny.

  • felicytas Było, ale jak napisałeś, niedawno. A wydarzenia przedstawione w filmie miały miejsce w 1972. Wielu, którzy czekali na jakiekolwiek przeprosiny, już ich nie dożyło. Pierwszy oficjalny raport (obalony właśnie przez ten drugi, niedawny) obwiniał protestujących. I faktem jest, że uhonorowano tych żołnierzy. To już jest plucie na groby zabitych cywili (i swoją drogą niezrozumiała reakcja, bo jak mogli oczekiwać, że to nie sprowokuje IRA do dalszych działań).
    Jak dla mnie utwór też na miejscu, chociaż jego znaczenie prawdopodobnie najbardziej mogą rozumieć sami Irlandczycy.

  • Beel ocenił(a) ten film na: 9

    morze_igorze1 Kar nie było, ale była zemsta. Siedem lat później w zasadzce IRA w Warrenpoint zginęło 18 żołnierzy brytyjskich, część zabitych to spadochroniarze. W bezładnej strzelaninie podczas zasadzki żołnierze zabili jednego cywila, też Anglika.

  • felicytas ocenił(a) ten film na: 10

    Beel I bardzo dobrze. Tak ma być.

  • Beel ocenił(a) ten film na: 9

    felicytas Warren Point już było, Użycie czasu przyszłego przez Ciebie jest błędem. Strony jakoś się dogadały ze sobą w 1988 r. Samo wojsko brytyjskie w Irlandii Północnej też się zreformowało jeszcze przed 1988; bardziej sensownie walczyło z IRA.

  • DARAN70 ocenił(a) ten film na: 8

    Beel masz wiedzę ale emocje biorą górę. Dziś jako polak w którego kraju działo się podobnie wolałbym usłyszeć nie, że się dogadali. Ale że wini zostali oskarżeni i że do końca swoich dni łożą na rodziny pomordowanych. Ani tam tak się nie stało ani tu po krwawych tłumieniach zamieszek na Pomorzu czy na Śląsku

  • Beel ocenił(a) ten film na: 9

    DARAN70 Co byś wolał, to byś wolał. Co to Irlandczyków obchodzi?
    Rządy Wielkiej Brytanii i Irlandii (Eire) dogadały się. Dogadały się partie katolików i protestantów Irlandii Północnej. Dogadały się bojówki protestanckie i katolickie. W kontekście filmu - w dogadaniu nie uczestniczył ruch praw obywatelskich, ten przegrał, być może w Derry w roku 1972.
    Również jako Polak cieszę się, że się dogadali.
    Ci od Warrent Point dogadali się i rodziny zabitych spadochroniarzy nie awanturują się o utrzymanie przez byłych członków Prowizorycznej Irlandzkiej Armii Republikańskiej.
    Tak jest, bo strony dogadały się, aby nie wyniszczać się w walce pozbawionej nadziei na zwycięstwo.