nie jest źle, choć mogłoby być znacznie lepiej, gdybyśmy nie widzieli twarzy mordercy przez niemal cały film. Psychopata z siekierą vs cała grupa młodych i starszych osób spędzajacych beztrosko czas na campingu i przy ognisku. Sceny morderstw początkowo urywane bez gore, później widzimy głowy i kończyny odcinane...
Zacznijmy może od podstaw. fabuła. nie ma jej za dużo, oryginalna nie jest. to chyba jasne. scena początkowa - nastolatki. zupełnie nie przekonuje. początek poznaj (po napisach/tytule) - rodzinka. głupkowato to wyszło. potem - obóz. aaa no wszystko to na śniegu. szybko poznajemy historie Barney'a, której jednak jego...
więcejObozowe slashery, grupa nastolatków, leśna głusza i psychopatyczny morderca. Ta prosta koncepcja sprawdziła się już nieskończenie wiele razy. A jak było w przypadku "Księżycowego Mordercy"?
Amerykańska rodzina wybiera się na zimowy camping. Zamiast słonecznej Kalifornii wybrali leśne ostępy i śnieżne plenery....
Chetnych prosze o kontakt na priv, bez rozdrabniania sie na publicznym. Jakosc kasety bardzo dobra. Okladka jak i kaseta bez oszpecajacych naklejek, naklejka dystrybucji z tytulem na kasecie w bardzo dobrym stanie. Prosze o uszanowanie mojego czasu i skladanie konkretnych propozycji. Marzycielom dziekuje z gory.
Mniej znany slasher. Pod koniec lat 80tych ten gatunek był już tak opatrzony i skonwencjonalizowany, że mało kto traktował go poważnie. MOONSTALKER (1989, reż. Michael O'Rourke) nie jest typową parodią, lecz bliżej mu np. do zabawowego EVIL LAUGH (1988, reż. Dominick Brascia) niż do pozycji realizowanych absolutnie...
To jest TRAGICZNY FILM. Ogląda się go z bólem, i to bynajmniej nie żołądka (poprzez widok paru "trupów") czy serca (współczucie bohaterom). To o wiele gorszy ból - sumienia, które płacze z powodu straty cennego czasu.
Amerykańska młodzież na obozie - ile razy można oglądać te nieudolne próby uwodzenia,...
Jest w miarę dobrze, szkoda tylko, że morderca nie ma żadnej maski, powinien wyglądać przez cały film tak jak na początku, nie wiem po co zdecydowano się na okularki i kapelusz.
Spory bodycount, odrobina taniego gore, mroźny klimat i muzyczny motyw przewodni, który od razu kojarzy się z "Halloween". Ogląda się bez...
Dobry slasher na mroźny, zimowy wieczór. Fabuła mało oryginalna, drewniane aktorstwo i trochę lejącej się juchy, ale jednak klimat jest. Mamy tu zimowy obóz przetrwania i grupę nastolatków. Mróz nieprzeszkadza im w baraszkowaniu na golasa, ale laska wychodząca z namiotu w szlafroku z umytą głową przebija wszystko....