Kumare: A True Film About a False Prophet

1 godz. 24 min.
7,6 2 237
ocen
7,6 10 2237
1 375
chce zobaczyć
{"rate":7.0,"count":1}
{"type":"film","id":652264,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Kumare%3A+A+True+Film+About+a+False+Prophet-2011-652264/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Kumaré. Guru dla każdego
  • Jacy ludzie są głupi ale również zagubieni i nie pewni siebie. To smutne że człowiek może
    doprowadzić się do takiego stanu.
    Nie mam pojęcia jak ocenić ten film. Zryło mi to banie.

  • zuzza8 Że ludzie są głupi, zagubieni, niepewni siebie i że to smutne.
    A jako, że lubię pouczać, to dodam od siebie:
    Może przez moją samotność, ale wydaje mi się, że wyznawcom wiele dawało samo przebywanie w towarzystwie.
    To że do uzewnętrznienia pragnień i wiedzy na temat poprawy losu ,miałyby prowadzić rytuały i dogmaty, w których moglibyśmy to umieścić, dostrzec i pozytywnie zmieniać swoje życie, jest ciekawą koncepcją - bo niby wszyscy wyznawcy, zapytani co mieliby zmienić, mniej więcej wiedzieli, tylko dopiero wiara dawała im impuls. Choć może jak pisałem, wystarczył sam kontakt, intymność, rozmowa.
    Oglądanie narracji jakimi ludzie tłumaczę sobie życie wywoływało dziwne wrażenie, co do moich własnych. Fajnie, że film nie był po prostu szyderstwem jak film Billa Mahera "Wiara czyni cuda" czy pustki jak Lourdes. Kumare oddaje rzeczywiste motywacje wyznawców -odkrywają w tym coś dobrego -bo chyba nie myślicie, że ludzie bawią się w to mając nadal "potoczne" mniemanie o sektach. Myślę, że niepokój jaki może Kumare wywoływać, to odkrycie, że właśnie w sektach można odnaleźć to co Was trapi. [PS: Sai Babę mam w avatarze przypadkiem, w czasach gdy go ustawiałem, duchowość traktowałem jedynie jako żart].

  • Antyszwed fajna interpretacja, dzięki :)

  • papryka_filmweb ocenił(a) ten film na: 8

    Antyszwed "Wiara czyni cZuba" Billa Mahera ;)

  • superpocisk ocenił(a) ten film na: 9

    papryka_filmweb UWAGA ZAWIERA SPOILERY

    Wczoraj obejrzałem ten dokument w tv. Do tej pory nie do końca wiem jak to wszystko zinterpretować. Film idealnie ukazuje jak można manipulować ludźmi. Jak łatwo jest wejść w psychikę kogoś zagubionego. Wszyscy ci ludzie szukali czegoś co wypełni im pustkę po wydarzeniach z przeszłości; Ktoś szukał wspólnoty, ktoś spokoju po uzależnieniu, ktoś braku już dorosłych dzieci w domu (syndrom pustego gniazda). Każdy miał dobry powód by wejść do sekty. Ale film pokazuje nam, że tak naprawdę nie potrzebujemy kogoś kto będzie nam mówił jak żyć a jedynie kogoś kto wskaże nam drogę, która i tak jest ukryta w nas i tylko sami jesteśmy w stanie ją dostrzec :) Mi się film bardzo podobał. Było to co prawda wielkie oszustwo ale podane na eleganckim talerzu. Zdziwiło mnie to, że tak dużo z tych oszukanych osób dalej kontynuowało znajomość z reżyserem - czyżby zatem sam zabieg dotarcia do ludzkiego serca zadziałał? ;)
    pozdrawiam Kinomanów

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 9

    superpocisk Cytuję: "Ale film pokazuje nam, że tak naprawdę nie potrzebujemy kogoś kto będzie nam mówił jak żyć a jedynie kogoś kto wskaże nam drogę, która i tak jest ukryta w nas i tylko sami jesteśmy w stanie ją dostrzec :)"
    No właśnie. Sedno tkwi w tym, że on nie powie nam jak żyć wprost, tylko pokieruje inaczej byśmy zrobili co chce, tylko nam się będzie wydawało, że sami na to wpadliśmy.
    Jaka bowiem jest różnica we wskazaniu nam drogi, a pomocą w jej odnalezieniu. Niby to co innego, ale czy na pewno? Skąd pewność, ze poruszamy się własnymi, a nie podsuniętymi, sprytnie zasugerowanymi ścieżkami?
    Ten Kumare jest sprytny. No bo niby jego uczniowie go nie potrzebują. A jednak na 14, tylko 4 odeszło.

  • Gubio ocenił(a) ten film na: 4

    superpocisk Właściwie ich nie oszukał, bo od początku mówił, że nie jest prawdziwym guru;)
    Film z jednej strony pokazuje siłę autorytetów (czyli nic nowego)... z drugiej temu zaprzecza.
    Co innego by było, gdyby on udawał guru sprzedając bzdury, czy wręcz szkodliwą ideologię. Wtedy można by mówić, że to wygląd i opinia robią efekt.
    Facet zaś dał im filozofię lepszą niż jakakolwiek religia czy sekta, a rytuały były tylko wizualizacją przekazu, sposobem na uspokojenie umysłu i koncentrację.
    On miał wiedzę, zrobił jej kompilację i przekazywał dalej.
    Jeśli kogoś zdziwiło, że to zadziałało, to musi go dziwić, że działają religie (dające ukojenie za pieniądze i posłuszeństwo), że ludzie wierzą politykom (głosują na nich, mimo że kłamią) czy cała nasza kultura (np że skrawki papieru, same w sobie nie mające wielkiej wartości, można wymienić na niemal cokolwiek).
    Mnie ten film niczym nie zaskoczył.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 4

    Gubio Mnie to akurat zaskoczyło, jakiś koleś podający się za duchowego nauczyciela opowiada im brednie a oni to łykają pomimo że duża część z tych ludzi niby siedziała mocno w temacie. A przecież wystarczy poszukać w necie filmików z takim Osho który może był postrzegany jako guru i przywódca sekty ale gadał z sensem i na temat.