„Laced” wygląda jak film, który bardzo chce być mroczny, psychologiczny i głęboki, ale kończy jako zagadka, której nawet twórcy nie do końca potrafią rozwiązać. Jest trauma, są toksyczne relacje, są niepokojące wizje, tylko że wszystko to wrzucone do jednego worka i solidnie potrząśnięte bez planu.
Film próbuje grać...
chata na uboczu w lesie, zimsko, no i trzy trupy. Taki bez polotu horror, pomysł jakiś tam był, ale wykonanie miałkie i nudne momentami, przewidywalne również.