Beznadziejny

Nie zgadzam się ani trochę, że ten film wprowadza w klimat XIX-wiecznej Anglii, wszystko co reżyser chciał tutaj pokazać jest strasznie naciągane, wręcz udawane. Jest to oczywiście w dużej mierze wina aktorki pierwszoplanowej , która zupełnie nie potrafiła wpasować się w rolę . Ma taki sposób bycia, ze pomimo sukni nadal przypominała XXI -wieczną gimnazjalistkę. Ciężko uwierzyć w jej cierpienie i szczerą miłość (do zbereźnika, którego bohaterka poznaje podczas odbywającego się zbiorowego gwałtu na pokojówce?). Ponadto wszystko jest tak zagmatwane, ze nie jestem pewna co tutaj tak naprawdę było tematem przewodnim fabuły. Jeśli film miał pokazać realia XIX wiecznej Anglii i sytuację młodych kobiet przymuszanych do ślubu to nie dorównuje "Effie Gray" z 2014 , gdzie ta zakazana miłość faktycznie łamie widzowi serce. Nie rozumiem po co dodali w "Lady M" wątek ciąży, którego w żaden sposób nie rozwinęli? Tak samo relacja Anna/Sebastian, nie wiadomo nawet na czym ona polegała, bo mamy pokazany jedynie fakt, ze chodzą wspólnie do lasu, w przekonaniu, ze Katherin o tym nie wie. Dla mnie jako fanki dramatów kostiumowych , ten film absolutnie nie trzyma poziomu, nie polecam.

9

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię