„The Wailing” to film, który wrażenie robi głównie klimatem i warstwą wizualną. Sama fabuła nie jest jakaś za bardzo odkrywcza, ale mimo to podana w przystępny, wręcz dostojny sposób. Scenariusz rozpędza się bardzo powoli i toczy się tym charakterystycznym, azjatyckim tempem (oczywiście z pewnymi wyjątkami), a widz jest w sprytny sposób wodzony za nos kolejnymi tropami. Fajnie jest się pozastanawiać wraz z bohaterami filmu, kto czy też może co jest źródłem zła w tej koreańskiej wiosce. Ostatnie pół godziny jest pod tym kątem zrealizowane bez zarzutu, widz siedzi jak na szpilkach i próbuje domyślić się rozwikłania zagadki przed policjantem.
Ten film to pewna hybryda gatunkowa, bo jednak jest to kino kryminalne z dramatem w tle i akcentami humorystycznymi, a jednak jest to też (a może raczej przede wszystkim) horror, mimo, że scen stricte horrorowych nie ma w sobie aż tak wiele – ale to akurat dobrze. Napięcie budowane jest sprawnie. Jak widać horror nie potrzebuje jump scare’ów, by może nie straszyć, ale wzbudzać niepokój u widza. A to mu się udaje bez problemu. Praktycznie każda tego typu scena jest do bólu skuteczna. Czy to słabo widoczna, skąpana w ciemnościach kobieca sylwetka pokazująca się za oknami komisariatu, a może widoczny wyraźnie podejrzany Japończyk w niejednej scenie ze swymi diabelsko czerwonymi oczami, czy też w końcu córka, w której nie wiadomo jakie zło drzemie, która przechodzi obok pozostałych członków w rodzinie, a my tylko czekamy jak to zło w niej wybuchnie. Nie sam końcowy efekt, a to jak budowane jest napięcie aż do kulminacji takiej sceny jest bezbłędne.
Podobała mi się też skąpa warstwa muzyczna. Muzyka wjechała tu dosłownie kilka razy i słusznie, bo więcej jej nie było potrzeba. Wszelkie dźwięki robiły również robotę i podnosiły ciśnienie. No i nie zapominajmy o zdjęciach – to uczta dla oka obejrzeć film z tak pięknymi górskimi pejzażami w tle i krajobrazem natury, a jednocześnie wszelkimi zwyrodnieniami tego na pozór pięknego świata.
Jedynie fabuła, która rozwija się powoli i tempo, które nie zawsze jest pożądane i momentami za bardzo zwalnia i wtedy film się nieco dłuży oraz rozwikłanie zagadki – nawet jeśli sprawne, to jednak mimo wszystko niezbyt odkrywcze – powstrzymują mnie przed wystawieniem wyższej oceny.