Dobry film. Koszmar wojny ukazany oczami Kate Davis. Głód, oblężone miasto, surowa rosyjska zima i walka o przetrwanie w każdym kolejnym dniu. Piękne zakończenie. Polecam.
Andrzej, twoje zdanie już dosyć dokładnie znamy. Więc pozwól, że inni będą mieli swoje, odmienne.
Rozumiem zapał demaskatorski i tropienie różnych bugów historycznych, w filmach. Podparte lekturami.
Ale... czy mogą istnieć ludzie, którym film podobał się?? I czy mogą swoją opinię tutaj zamieścić nie narażając się na ostre reprymendy z twojej strony?.
Swoją drogą... może za bardzo wierzysz książkom. Byłeś kiedyś dłużej w Rosji, np w Moskwie, poznawałeś, rozmawiałeś z Rosjanami?? Ja tak. To zmienia perspektywę, z jaką patrzy się na wiele spraw.
Rosję znam, byłem kilka razy w Petersburgu i w Moskwie, mam kilku znajomych Rosjan, lubię rosyjską literaturę i filmy. Nie rozumiem, co to ma do tematu oblężenia Leningradu.
Nie wiem tylko skąd to zdanie, że nie dopuszczam zdania innych i daję ''ostrą reprymendę''? Wyraziłem tylko swoje zdanie na temat zakończenia, które było bardzo naciągane.
Przykro mi, że niewiele zrozumiałeś z mojego postu. Mimo niewątpliwej inteligencji.
Powtórzę- twoje zdanie jest znane, ale szanuj zdanie innych i nie wp****j się w ze swoimi jedynie słusznymi uwagami jak w butach do pościeli. To delikatnie mówiąc- niedelikatne. Jak dla mnie i moich domowych współoglądaczy zakończenie nie było złe.