Nudny, ale wcale nie taki znowu najgorszy. Amerykańska historia, którą trudno nam zrozumieć (ja
nie rozumiem). Mało emocji, ale scena z głosowaniem bardzo dobra - Spielberg jest mistrzem
"Scen" - podobnie było z Szeregowcem Ryanem - scena desantu wybitna, reszta taka sobie.