Magia nazwiska Stevena Spielberga tym razem zawiodła, jednak nie można powiedzieć, że Lincoln to film zły. To obraz zdecydowanie zbyt przeciętny, aby widz mógł się nim zachwycać i zbyt monotonny, aby nie patrzeć co jakiś czas na zegarek. Zapewne gdyby akcenty rozłożono w inny sposób i najważniejszym byłoby pokazanie niejednoznaczności postaci Abrahama Lincolna, a nie walkę o poprawkę, powstałby produkcja zdecydowanie ciekawsza i głębsza.