Epicki film, świetna obsada, efekty do których przyzwyczaił nas Spielberg... Tylko czemu nikt nie
chce w końcu powiedzieć prawdy o Lincolnie, i o przyczynach wojny secesyjnej?
Lincoln stwierdził, że niższość rasowa czarnych jest dla niego sprawą oczywistą. W samej Unii
niewolnictwo pozostało w kilku stanach, nie będąc w żadnym wypadku przyczyną secesji Południa-
chodziło o niekorzystną politykę gospodarczą, która jeszcze pogłębiłaby kryzys ,,bawełnianych
stanów''. Czy to aż tak niepoprawne politycznie, żeby całą biografię opierać na kłamstwach?
Amerykanie wchłoną każdą papkę. Co ich to obchodzi, połowa społeczeństwa nie zna ani historii ani geografii, ktoś im kiedyś powiedział że Lincoln jest super i tak zostało.
G... wiesz, a sprawiasz wrażenie jakbyś nie miała pojęcia o polskiej historii (Pokłosie).
Mieszkałem długo w USA i Amerykanin spotkany na ulicy zna lepiej swoją historię niż jego polski odpowiednik.
Możesz jakoś uzasadnić, ze nie wiedzą nic o geografii? To w "Matura to bzdura" widziałem jak POLSCY STUDENCI szukali Japonii obok Włoch (sic!).
Inna sprawa, że te dwieście lat znają na pamięć, potrafią powiedzieć, kto walczył z jakim generałem i wymienią wszystkich prezydentów. Niemniej jednak spora część jest przekonana, że Europa to jakiś inny kraj po prostu. Polscy studenci to już niedługo będzie takie samo dno, jak oni, więc nie ma co się ścigać.
Skąd to wiesz, że spora część myśli, ze Europa to kraj? Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Raz widziałem blondynkę jakąś tępą w teleturnieju która nie wiedziała co to Węgry. Jednak to nic. Bardziej boli jak polski student politechniki szuka po mapie Japonii obok Włoch a USA na miejscu Afryki.
1. Student - przyszły inżynier (Polak) głupszy niż blondynka bez szkoły (USA)? To co dopiero wie taka polska blondynka? Strach pomyśleć. Popytaj na ulicy, udaj że robisz ankietę a przerazisz się stanem wiedzy Polaków.
2. Węgry z perspektywy USA to mneij znaczący kraj w świecie niż Japonia z perspektywy Polaka. Amerykanka nie może znaleźć odległego, europejskiego kraju (normalne jest że dla nich Węgry są mniej znane niż dla nas, prawie po sąsiedzku). Dobrym odpowiednikiem są kraje z Ameryki Łacińskiej z perspektywy Polaka. Popytaj o Urugwaj, Peru, Chile, a zobaczysz wtedy co ci odpowiedzą nasi rodacy... Spytaj też odpowiednik tej blondynki czyli jakąś polską laskę po szkole średniej. Sądzę, że większość z nich nie odpowie.
Człowieku ogarnij bulwersa. Lubię takie sformułowania: ktoś od kogoś usłyszał. Piękne, po prostu urzekła mnie Twoja historia. Jak sam nie doświadczyłeś na własnej skórze, to bierz z dystansem co mówią inni, bo ludzie od zawsze lubią bajki opowiadać. Faktem jest, że poziom nauczania w Elementary School, czy też High School nie stoi na wysokim poziomie, natomiast szkolnictwo wyższe to zupełnie inna bajka i wiem co mówię, to doświadczyłem na własnej skórze i mam porównanie również ze szkolnictwem wyższym w Polsce.
Po pierwsze myślałam, że można jeszcze tutaj z kimś kulturalnie podyskutować. Po drugie myślałam, że rozmawiamy o Lincolnie , a nie o Pokłosiu . Po trzecie mam znajomych w USA, i chodziło mi o poziom góra High School, o szkole wyższej nie mówimy, bo aż tyle Amerykanów nie posiada wyższego wykształcenia, a jeśli chodzi o Polskę to 50% osób z maturą, a nawet z dyplomem wyższej uczelnie to sorry za wyrażenie ale głąby. Amerykanin spotkany na ulicy powie ci to co go nauczyli w szkole, nie czytają się , nie interesują. Ich historię musi znać każdy nie, a przeciętny Amerykanin nie ma pojęcia nawet kiedy wybuchła II wojna światowa. Więc wracając do filmu: historię piszą zwycięzcy