obejrzałem tylko z jednego względu - byłem ciekaw malezyjskiej produkcji.
Okazało się, że film jest kompletnie niezrozumiały, pojawia się jakieś przymierze światła, jakiś lord ciemności, amerykańska firma działająca w Rosji, malezyjski nastolatek, który nie wiadomo czemu został wybrany, są jakieś pierdoły o kung-fu i...