"Po co nam lektor?! Żeby zepsuć nawet najprymitywniejszy film!" - pointa filmu Marcina Stankiewicza, który w swoim krótkim filmie wyśmiewa i polskich lektorów i "trendy" polskie spolszczanie i sam kult Matrixa.
Po obejrzeniu filmu mam wrażenie, że najlepszy jest w nim plakat. :]
Można się dowiedzieć, że film ten powstał po obejrzeniu drugiej części trylogii "Matrix" jako reakcja na kiepskiego lektora. Sęk w tym, że w samej krótkometrażówce tego nie widać.
Film zrobiony w domu, przez dwóch kolegów z niezmiernie...