Niech kto mówi co chce, ale nie można zaprzeczyć, że jest to nowy etap w kinematografii (głownie dzięki efektom specjalnym - ale zawsze). Bullet Time daje bardzo duże pole do popisu i (oczywiście) jest wyjątkowo widowiskowy (przynajmniej dla mnie). Klimat filmu jest na nim w dużej mierze oparty, co wcale nie jest jego wadą. Przeciwnie - dzięki znakomitym ujęciom chce się do niego powracać i nawet po 15 razie [ :) ] ciągle robi wrażenie...