Jak dla mnie bardzo dobry. Nie zawiodłem się po raz kolejny na filmie Clinta Eastwooda do tego jeszcze Matt Damon i myślę że wystarczy.... polecam
początek wciągający, co dalej,
i tak do końca
jestem trochę zawiedziony zakończeniem, bez rewelacji,
może nie trochę a więcej .........
Film z początku zapowiadał się całkiem nie żle,i cały czas czekałem na rozwinięcie
fabuły,oczekując czegoś wyjątkowego,a okazało się że jedyne co poczułem to nie dosyt,nie
polecam,3/10
Fajnie ubrany temat, który już wydaje się oklepany i wałkowany na wszystkie strony. A to sztuka pokazać coś, w ciekawy sposób, kiedy było to już pokazywane na setki sposobów. Warto zobaczyć
Przemęczone dwie godziny, tylko po to, żeby się nieomal nie rozryczeć przy scenie rozmowy chłopca z Damonem. Plus za to, i chyba tylko za to.
8/10 Film oceniam jako bardzo dobry. Temat dosyć oklepany ale przedstawiony w sposób ciekawy. Wiadomo reżyserowany przez nie byle Kogo ale to nie ten fakt świadczy o wielkości filmu. Doskonała gra aktorów, budzi wiele trudnych ale pozytywnych emocji. Polecam!
Film świetnie komponował się od strony muzycznej. Muzyka w tym filmie połączona z fabułą to było dzieło sztuki. Bardzo mocno budowała napięcie.
Fajne widowisko na początku, dla samej sceny jak wygląda Tsuanami z punktu widzenia tonącego warto zobaczyć. Poza tym bardzo ciekawa historia, może faktycznie akcja nie ma tempa, ale czy to nie zaleta, akurat w tym filmie? Poza tym jak na Clinta czegoś mi brakowało (dlatego taka ocena), nie było takiego błysku.
Nie czepiajmy się szczegółów, typu; czy dziecko może zrealizowac receptę czy nie, film jest niezwykły, stonowany, subtelny bez zbędnych efekciarskich sztuczek. Mnie, jako twardo stąpającego po ziemi racjonaliste, obraz Eastwooda położył na łopatki.