Przegadany, przenudzony, zupełnie wyprany z emocji, bez jakiegoś konkretnego wątku, za który realizatorzy chcieliby się na dłużej złapać, w dodatku jakiś taki telenowelowy i "mydlany" pod względem obyczajowym. Lesienia dosłownie nie da się słuchać, dobrze go pod koniec Pietraszak podsumował, że od tego pieprzenia...