Miłość

Love
2011
5,4 1,6 tys. ocen
5,4 10 1 1637
5,0 3 krytyków
Miłość
powrót do forum filmu Miłość

Główny bohater zostaje wysłany na stacje kosmiczną po latach zawieszenia jej działalności , jako technik ma usunąć awarie i przetestować działanie itd. Przygotować stacje dla nowych kosmonautów.
Na ziemi wybucha wojna nuklearna (gasną światła w Ameryce ) nikt nie przybędzie po głównego bohatera, popada on w osamotnienie i szaleństwo,wątek odnalezienie pamiętnika traktuje jako wyprawę w głąb swojego umysłu do wspomnień swoich przodków, Przodek spotkał powiedzmy sondę kosmitów(rodzaj zautomatyzowanego komputera a może inteligentną maszynę) która miała za zadanie zgromadzić informacje o naszym gatunku(o czym dowie się w końcówce filmu sprawdzając wspomnienia swojego przodka w komputerze), Bohater przypomina sobie o tym w formie przebłysków, kiedy po latach samotności 6 lat + broda itd na oko 10 kolejnych okazuje sie ze jest jedynym żyjącym człowiekiem na ziemi,dlatego sonda przylatuje do niego(prawdopodobnie z ziemi tylko wymiary sie nie zgadzają, sonda na ziemi była malutka) i wpuszcza go na pokład, pokazuje mu ze jest biblioteką zapisanych wspomnień i historii o ludziach w sposób dla niego zrozumiały (czyli jako zwykła biblioteka zapisanymi kasetami, oczywiście jest to projekcja a nie dosłowny wygląd statku obcych(wskazują na to nie pasujące do siebie pomieszczenia, staroświeckie i hiper nowoczesne) tam sczytuje wspomnienia swojego przodka o odnalezieniu statku kosmitów w czasie wojny secesyjnej, następnie maszyna przenosi go gdzieś daleko prawdopodobnie do swojego świata, planety,bohater obserwuje projekcje kosmosu, uderza w niego bankiem wspomnień pokazanych jako kula światła,informuje(swoich pobratymca, kosmitów, komputery) iż został odnaleziony nowy(raczej kolejny) gatunek człowiek , oraz nowe nieznane doznanie "miłość"

Film jest technicznie bardzo ładnie wykonany lecz sama fabuła jest tak zagmatwana i pozwalająca na setki interpretacji, chaotyczna z czasem nużąca z przepełnieniem patosu USA,
wyjątkowo marna kopia Odyseji kosmicznej, nie wnosząca zupełnie nic do gatunku po za faktem iż miłość może nie być wartością uniwersalna w kosmosie.

vision69

Wszystko ok, poza jednym szczegółem - światła gasną nie w Ameryce, tylko w Europie.
Pozdrawiam.

ocenił(a) film na 4
vision69

Fabuła nie jest zagmatwana. To co na pisałeś jest oczywiste, każdy kto oglądał film, to widział.
Interpretacje są dwie - albo faktycznie było tak jak pisałeś (oczywista historia podana widzowi w bardzo prosty sposób), albo bardziej przyziemnie - po prostu po tych wielu latach zwariował kompletnie, w czym może pomogła mu agonia umierania z powodu popsutego systemu podtrzymywania życia, i sam sobie dorobił historię, że tamten człowiek odnalazł statek kosmiczny.

Film na początku wydawał mi się, że będzie czymś fantastycznym, ucztą wizualną i muzyczną, metaforyczną opowieścią wypełnioną symbolami i obrazami. Zawiodłem się niestety.