Stefan i jego grupa rekonstrukcyjna da nam nieco zadymy potrzebnej w zapowiedziach
w biurowcu gdzie sprząta Józek zrobimy parę głębokich scen rozwiązania
a resztę spłodzimy w pustej hali taty Kazika, gdzie z odpadków po budowie zmontujemy przekrój stacji kosmicznej.
kombinezonu kosmicznego nie mamy, ale oficerki Szymka i jego surwiwalowy kombinezon świetnie będą go maskować.
Fabuła? No facet sam na stacji, no i żyje cicho tam no i trochę mrocznej fantazji o zagładzie i coś o kosmitach, no i Stefan z chłopakami...
Gimnazjum to łyknie, powie się, że "projekt niezależny". Cholera zapomniałem, że laska Waldka chce pokazać nieco pupy... niech jej będzie...
Nie oceniałbym tego filmu tak nisko, warto obejrzeć. Ale nie oszukujmy się, nikt tego nie kupi tylko się "poczęstuje" w inny sposób.
Grawitacja na stacji kosmicznej może być teoretycznie generowana przez siłę odśrodkową jak uczą niektóre filmy z obracającymi się stacjami kosmicznymi chociażby klasyczna odyseja :)
No faktycznie. Ale jeżeli ktoś ocenia film nie przez pryzmat jego treści ale czepia się pierdół to... cóż ;) Ja szczerze mówiąc totalnie zapomniałem o tym "drobnym fakcie" jakim jest brak grawitacji bo wciągnęła mnie treść filmu.
"pierdół"? o wypraszam sobie! ja jako zjadacz fabuły domaga się od twórcy fabuły szacunku dla mego intelektu! :)
Ale i tak nic nie przebije gniotu zwanego cargo, który postanowiłem wczoraj obejrzeć zachęcony komentarzami do "Love". Tam to dopiero były absurdy :D
cargo? cargo? kojarzę. no proszę Pana, skąd takie krytyczne nastawienie do niemieckojęzycznej sf? chwila, była niemieckojęzyczna?