Miś

1980 1 godz. 51 min.
7,8 331 236
ocen
7,8 10 331236
30 496
chce zobaczyć
8,0 21
ocen krytyków
{"rate":8.0,"count":21}
{"type":"film","id":896,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Mi%C5%9B-1980-896/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Miś
  • a w nowych polskich filmach nie słychać nic? tylko mamrotanie???

  • MishaPl ocenił(a) ten film na: 10

    Mothyff Z podobnej przyczyny, z której kiedyś potrafiliśmy tworzyć kino genialne, a teraz często mamy problem z tworzeniem kina na poziomie chociażby przyzwoitym. Słabi fachowcy się za to zabierają. Biorą w ręce cyfrówkę i myślą, że nie wiele więcej pracy te całe kręcenie od nich wymaga. Bo przecież teraz wszystko takie proste - kręcisz w "cyfrze" zrzucasz na komputer, mutujesz i edytujesz za pomocą programu. Otóż okazuje się, że wcale to nie takie proste i trochę wysiłku również trzeba w to włożyć.
    Chociaż muszę zaznaczyć, że nie wszyscy odwalają taką popelinę. Weźmy chociażby na warsztat Koterskiego (ostatni wielki polskiego kina - moim zdanie ofkorz). Pomimo kameralnego wykonania nie zauważyłem u niego problemów z dźwiękiem (nawet we wcześniejszych produkcjach).

  • MishaPl ale chyba nie trzeba być po studiach żeby podkręcić głos bo jest za cicho? hehe

  • MishaPl ocenił(a) ten film na: 10

    Mothyff To nie jest takie proste. To nie kwestia głośności. Weź jako przykład produkcje amerykańskie. Tam nawet jak aktorzy szepczą w zatłoczonym pomieszczeniu to wszystko słychać. I szept wcale nie jest pogłośniony - takie coś brzmiałoby nienaturalnie.
    To jest kwestia czystości zapisu. Dźwięk musi być zapisany w bardzo wysokiej jakości i musi być zapisany niezależnie od obrazu. Musi być wyczyszczony ze wszelkich zakłóceń i naleciałości (elekty otoczenia - w tym tzw. "hałas" - należy uzyskiwać "sztucznie" i niezależnie, a potem odpowiednio łączyć z dźwiękiem głównym). W Polsce często wszystko nagrywane jest jednym ciurkiem i wstawiane tak jak zostało nagrane. Ważna jest również dykcja aktorów. Wszelkie niewyraźne kwestie należy dublować (aż do skutku), a nie wstawiać pierwszą lepszą bo szkoda kasy na powtarzanie.

  • MishaPl Nie czasu tylko kasy :)

  • MishaPl ocenił(a) ten film na: 10

    jan_niezbedny0 Przecież na jedno wychodzi. Szkoda czasu bo czas to pieniądz. Każda godzina zdjęciowa kosztuje. Nie ma nic za darmo (no jak się dobrze pochodzi, to można jeszcze za darmo w ryja dostać).

  • bartek_12_filmweb ocenił(a) ten film na: 8

    MishaPl Kurrrrrrła... Kiedyś to było...
    Obecnie też produkuje się dobre i ambitne filmy. Twoje przekonanie wynika z faktu, że obecnie oglądamy głównie dobre filmy z tamtych czasów, a słabe, których było multum odeszły w zapomnienie.

  • snake_plissken84 ocenił(a) ten film na: 10

    bartek_12_filmweb No bo było, a obecnie nie jest.

  • Mothyff Bo dialogi w Misiu były nagrywane w studiu. To jest po prostu dubbing, tylko w wykonaniu tych samych aktorów :)

  • szmyrgiel to co za problem tak robić nadal skoro to działa?

  • Mothyff Głosy w Misiu były słyszalne, ale też brzmiały nienaturalnie, za bardzo wybijały się, słychać że nie pochodził z planu filmowego. Mi to nie przeszkadzało, bo tworzyło to fajny klimat, ale łatwo mi wyobrazić sporą grupę ludzi których by to odrzucało. Winę ponoszą też aktorzy, sporo z nich posiada niewyraźną dykcję, ale często są wybierani ponieważ są popularni i pasują do konwencji (np: Andrzej Grabowski, który często gra w mrocznych, naturalistycznych dramatach i kryminałach).

  • szmyrgiel ale jak oglądać film jeśli rozumie się co 2-3-4 słowo?

  • MichaelGrzesiak ocenił(a) ten film na: 9

    Mothyff przecież to bez sensu? to, że my w PRLu mieliśmy dubbingowane filmy to był ewenement na skalę światową. należy tego unikać, bo to naprawdę wygląda nienaturalnie. jak oglądam "Misia" to widać, że np. lekko otwierają usta, a tak głośno i czysto mówią... albo "wesoły Romek" - na chwilę odrywa rękę od banjo, a muzyka... cały czas gra! głosy ze studia są bez sensu, bo są zbyt czyste, nie wtapiają się w otoczenie. głos "na dworze" jest zupełnie inny

  • MichaelGrzesiak może i tak ale jaki jest sens oglądać film w którym nic się nie słyszy lub co 5 słowo ?

  • Mothyff Dlatego teraz są dostępne w necie polskie napisy do polskich filmów, lol, a nawet i angielskie, jak chce się na przykład oglądać "arcydziełka" tego Vegi, to bez napisów ni w cholerę... A Andrzej Grabowski, żeby było śmieszniej, jak mamrocze to i równocześnie JE, szczyt szczytów :) Wolę już misiowe dubbingi!

  • iraz75 ocenił(a) ten film na: 8

    MichaelGrzesiak Jaki ewenement? Odkąd powstał dźwięk w filmach w postprodukcji nakładają aktorzy swój głos, można nazwać to dubbingiem. Wystarczy pooglądać jak Pazura opowiada jak to robił w Krolu albo Psach. Od zawsze to było i jest. Nawet ten proces pokazany jest w filmie o karierze Grace Kelly, ewenement po byku.