najlepszy aktor Joaquin Phoenix i Philip Seymour Hoffman - "The Master"
najlepszy reżyser Paul Thomas Anderson - "The Master"
Przewodniczący jury, reżyser Michael Mann, podkreślił, że nowe zasady festiwalu zezwoliły na uhonorowanie filmów tylko jedną nagrodą. W kuluarach festiwalu mówiło się o tym, że gdyby nie przepisy, "Mistrz" mógłby dostać nawet dwie statuetki.
Przede wszystkim jury znowu podjęło decyzję podyktowaną absurdalną poprawnością politycznością, a nie poziomem artystycznym prezentowanych filmów i Złotego Lwa dostał szajs zamiast tego świetnego filmu. Co zrobić...
http://www.tvn24.pl/gutek-o-wenecji-bardzo-sredni-festiwal-skrzywdzony-faworyt-i -zmora-powtarzalnosci,275740,s.html
Widziałem The Master, a Ki-Duk Kima dwa inne. Ale w przypadku takich festiwali liczą się też inne elementy. Za coś w końcu ta nagroda musi być. Musi poruszyć ludzi, być wybitny. Ci, co widzieli oba, są zdziwieni werdyktem i to mi wystarczy.
A o tym, że często kierują się zupełnie od czapy wytycznymi wiem sam i to też niestety nie pomaga. Ale nie chcę rozwijać tego tematu, bo zaraz skończyłaby się rozmowa o filmach. Pozdrawiam i polecam The Master.
W takim wypadku zwracam honor (byłeś w Wenecji? :O ). Na The Master oczywiście czekam z niecierpliwością.