Moloch

Molokh

1999 1 godz. 48 min.
6,6 308
ocen
6,6 10 308
854
chce zobaczyć
{"rate":7.0,"count":2}
powrót do forum filmu Moloch
  • Twórczość A.Sokurova to niewątpliwie "magnes", który jest w stanie przyciągnąc mnie do zapoznania się w miare możliwości z kolejnymi dziełami z jego calkiem obszernej filmografii. Po świetnym "Ojcu i synie" i niemniej znakomitej "Rosyjskiej arce", nadszedł czas na obejrzenie, tego mało znanego i chyba prawie że nie wyświetlanego w naszym kraju filmu. "Moloch" to obraz jednego dnia spędzonego przez elite narodowosocjalistycznej machiny w niesamowitej twierdzy Tannenberg. Sokurov z duzym pietyzmem oddał ducha tego miejsca: spowite we mgle, nacechowana tajemnicą rezydencja Hitlera wsród alpejskich szczytów, była dla niego miejcem, nie tylko wypoczynku lecz także pracy i jakże ważnych spotkań i narad z kierownictwem faszystowskich Niemiec. Klimat owej twierdzy jest oddany naprawde w stopniu doskonałym. Fuhrer jest tu ukazany z innego punktu widzenia, niż jesteśmy zazwyczaj zaznajomieni z lekcji historii czy tez innych filmów, traktujących o tej osobie: niewielki człowiek, gnebiony przez swoje róznorakie wariacje i fanaberie przedstawiony jest przez pryzmat rosyjkiego reżysera, jako osoba niemalże całkowice ludzka w całej swojej nieludzkośći. Obserwujemy spotkania z Goebellsem czy Borrmannem, które przebiegają w dostojnej atmosferze: brak w niej niemal calkowice tematów politycznych, które ustępują miejsca bardziej przyziemnym sprawom. Tak więc zamysł reżysera jest jak najlepsza koncepcją, którą warto jest sfilmować i wydaje się, że Sokurov osiągnął swój cel. Czasami akcja filmu nie jest zbyt wyrazista i klarowna, jednak nawet wtedy , warto zapoznąc się z "Molochem" z racji świetnych zdjęć. Przepuszczanie obrazu przez rozmiate filtry, czasami wręcz jego rozciągnięcie i zdeformowanie to efekt doskonale widoczny w "Ojciu i Synie" a także "Matce i Synie" - reżyser także korzysta z tych środków, co daje napewno pozytywne efekty. Wydaje się, że gdyby film ten nie został ujęty w ową artystyczno-poetycką formalną szate, byłby tylko dziełem przeciętnym, jednak specyficzny styl Sokrova czyni z "molocha" obraz udany i interesujący. 9/10

  • użytkownik usunięty

    Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • sayoko ocenił(a) ten film na: 8

    spojrzenie z pewnością nie jest niekonwencjonalne, bo wiele razy mieliśmy już okazję zetknąć się z filmami ukazującymi Hitlera jako człowieka.
    jednak "Moloch" bezwartościowy nie jest. owszem, akcja nie jest wartka, sporo scen jest zbędnych i zbyt się dłużących, a reżyser chyba rozpaczliwie starał się stworzyć arcydzieło. wszystko to sprawia, że film nadaje się idealnie dla egzaltowanych nastolatek, które chcą pokazać, jak ambitne filmy oglądają i jak gardzą popkulturową papką.
    może i jestem egzaltowana, ale z pewnością popkulturową papką nie gardzę. snobką bym się nie nazwała, biorąc pod uwagę, że na avatarze mam postaci z najbardziej żenującej produkcji w historii SF. a jednak film mi się podobał. nie z powodu nazwiska reżysera czy jego zabiegów, a z powodu kreacji Goebbelsa. pierwszy raz miałam okazję zobaczyć prawidłowo przedstawione relacje między Josephem a Magdą i całą karykaturalność tego małżeństwa. Goebbels kulał, był o głowę niższy od swojej aryjskiej krowy i wlókł się za Htilerem jak pies, a dotąd nie widziałam niczego, co ukazywałoby wszystkie te cechy. idealnie jest przedstawione, jak usiłuje przyciągnąć do siebie uwagę i jak sztuczne są jego wypowiedzi.
    nie kręci mnie kino ambitne opierające się na dużych ilościach mgły ale w tym wypadku da się z filmu wydobyć całkiem dobrze wykreowaną postać. właściwie postaci, bo Magda też zasługuję na uwagę. nawet Eva nie jest aż taka zła, choć to wcielony stereotyp. Goebbels w każdym razie jest świetny i choćby ze względu na niego nie mogę się zgodzić z "bezwartościowym gównem".

  • sayoko Rosjanin nigdy nie pokazałby Hitlera inaczej, niż jako zakompleksionego, małego człowieczka. I takiego Hitlera mamy tutaj. Człowiek który z jednej strony jest obrzydliwie zakompleksiony, a z drugiej posiada przerośnięte ego. Bardziej znany i też wypruty z wątków politycznych "Upadek" przedstawił Hitlera zupełnie inaczej. Główną myślą "Molocha" jest chyba "wielcy wodzowie też srają".