filmweb.pl
Zaloguj się
filmweb.pl
Filmy
Strona główna filmów
Premiery i zapowiedzi
Zwiastuny
Baza filmów
Baza osób kina
Baza postaci
Baza światów
Filmy w TV
Nagrody
Newsy
Recenzje
Publicystyka
Filmweb poleca
Programy Filmwebu
Seriale
Strona główna seriali
Premiery i zapowiedzi
Baza seriali
Baza programów
Seriale w TV
Newsy
Recenzje
Serial Killers
Gry
Strona główna gier
Premiery i zapowiedzi
Baza gier
Recenzje gier
Rankingi
Ranking nowości
Ranking top 500
Ranking oczekiwanych
Nowości serialowe
Seriale top 500
Filmy na VOD
Seriale na VOD
Oryginalne produkcje
Ludzie filmu
Najlepsze role
Gry wideo
Box office
Listy
Nowość
Mój Filmweb
Aktywność (oceny znajomych)
rekomendacje
Mój profil
Chcę zobaczyć
Moje oceny
Konkursy
Quizy
Ankiety
Ranking użytkowników
Forum
VOD
Zobacz wszystkie VOD
Popularne
Nowości
Najlepsze
Wkrótce
Darmowe
Kino
TV
program TV
lista programów
chcę zobaczyć
TV
program TV
lista programów
chcę zobaczyć
Monterey Pop
Opinie
Monterey Pop
1968
Strona filmu
Opinie
(85)
Nowość
Listy
(15)
pełna obsada
(54)
Oceny krytyków
(0)
Oglądaj online
Ciekawostki
(10)
Recenzje
(1)
Nagrody
(3)
Forum
plakaty
(11)
Opisy
(2)
Newsy
(2)
Monterey Pop
/film/Monterey+Pop-1968-140039
1968
Popkulturoznawca
8
Ileż tu niepodrabialnego idealnie-nieidealnego piękna, którego współcześni kulturowi cosplayerzy i hipsterzy nigdy nie będą w stanie skopiować. Piękni ludzie, piękne dialogujące z muzyką kadry i prawdziwie żywa muzyka w artystach, którzy nią byli. Nie pamiętam, żeby jakikolwiek film - zwłaszcza dokument muzyczny, tak bardzo mnie oczarował i jednocześnie był tak spójny pod każdym względem. Widać tu prawdziwą twarz subkultury, widać stare i to co nadchodzi, a przede wszystkim widać szczerych odbiorców, którzy chłoną brzmienie i słowa rockowych kapłanów, nie tylko nie wiedząc, ale nie myśląc nawet o tym, że kiedyś będą częścią opowieści o legendarnym wydarzeniu - po prostu żyją chwilą i to widać na każdym kroku, kiedy nie przejmują się okiem kamery i nawet go często nie zauważają. Jasne - to jest laurka i pewnie sporo w tym romantyzacji, ale kiedy człowiek sobie uświadomi, że jesteśmy w środku misji militarnej USA w Wietnamie, to eskapizm w oczach słuchaczy jest bardziej niż zrozumiały.
czytaj dalej
Bartek Szukiel
8
Okej, na występie Japlin miałem serio ciary.
czytaj dalej
karnawal_zwierzat
9
Wild Thing
czytaj dalej
Wiktor Szymurski
7
Świadectwo poluzowania obyczajowych norm nie jest tak istotne jak wskrzeszenie kamery do symbiozy z rzeczywistością, która ożywa przed widzem prawie namacalnie.
czytaj dalej
snoopy
8
Takie filmy tylko w kinie. Cieszę się, że właśnie tak mi się udało obejrzeć.
czytaj dalej
Adrian Burz
7
TFF: Naładowany niesamowitą energią. Tylko Simon i Garfunkel wyszli na nudziarzy, ale już The Who czy Jimi Hendrix niszczą system (i nie tylko) przekraczając skalę zajebistości.
czytaj dalej
jakub słysz
8
Bardziej wehikuł czasu niż film. Mimo tego że z racji dokumentu nie mogło tu być mowy o doskonałych ujęciach, tak udało się twórcom uchwycić piękno tego konkretnego wydarzenia, dość tu wspomnieć o ujęciu na Mama Cass słuchającą występu Janis Joplin. Duża w tym zasługa psychodeliczności tego filmu, od ubioru słuchaczy i artystów, przez różne wstawki, na samej muzyce kończąc. A ta była świetna, aż miałem ochotę wstać i zacząć tańczyć. Jefferson Airplane jak zawsze świetni, duże odkrycie dla mnie w postaci Canned Heat, czy niesamowity występ Jimi Hendrixa. Natomiast wspomniana już Janis Joplin zdecydowanie GOAT, słuchając jej miałem taką samą reakcję Mama Cass.
czytaj dalej
Kasia Kasia
8
lato miłości
czytaj dalej
Wiszek_filmweb
8
Czy dałoby się być bardziej cool niż Jimi Hendrix wtedy? Don’t Think so
czytaj dalej
Maja Trębicka
8
The Who 🔝
czytaj dalej
Łukasz Pietrzykowski
10
Już za sam finał z muzyką Raviego Shankara należą się najwyższe noty. Znakomita rzecz!
czytaj dalej
Michał A. Bech
7
Jakby bracia Zielińscy mogli tam wtedy być to by ich wszystkich na śniadanie zjedli
czytaj dalej
Ania Świerczek
8
O buncie, o sile prawdy, o szczerości, o otwartości, o ucieczce, o szukaniu ucieczki w społeczności, o pięknych ludziach, o modzie lat 60., o hipisach, o skupieniu, o przeżywaniu czegoś razem, o tym, po co rejestrować koncerty i festiwale.
czytaj dalej
kosarz 666 neg
8
to se ne wrati
czytaj dalej
Alan Chrzan
7
Sceptycznie podchodziłem, ale to jest zajebiscie nakręcone i energiczne
czytaj dalej
marika lipowska
9
WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH
czytaj dalej
Michał Bożyk
9
groovy
czytaj dalej
pa tera
9
Niesamowita rzecz, normalnie się popłakałem. Świetna praca kamery, niewyobrażalny występ Janis Joplin. Szkoda, że nie był dłuższy, chętnie dalej bym oglądał tych ludzi i słuchał tej muzyki. Magiczne.
czytaj dalej
Kamil Przybyła
9
Jeden z lepszych dokumentalnych jakie widziałem.
czytaj dalej
GajuSZ_SaDecki
8
Kino Sokół w Nowym Sączu, godz. 18:00, DKF "KOT"
czytaj dalej
Szymcio fsjks
6
Festiwal zaiste był wyjątkowy, ale ten film to po prostu sprawny jego wybiórczy zapis
czytaj dalej
Alan Pietrzak
9
Bliżej tego wydarzenia nigdy nie będę, niż wtedy.
czytaj dalej
Jakub Klein
6
Kamera odhacza sekwencyjnie sceniczne wykony,okazjonalnie pokazując folklor publiki.To jest forma narracji,lecz nie na miarę dokumentu a teledysku live.Są tutaj momenty magiczne,bo i muzyka i czas takie były.I o ile muzyka broni się sama twórcy nie dbają o stworzenie żadnej dla niej przeciwwagi by dopełnić ów ducha.Mamy więc śpiew,riff,krzyk i ekstazę,przy wręcz kompletnym braku rozmów.Tworzy to wrażenie spektaklu oglądanego jakby przez szybę.Domyślasz się co ludzie czują i myślą.Nadreprezentacja muzycznych monologów przykryła figurę ich odbiorcy-prozaicznego hipisa.Z resztą same sceniczne podboje są nierówne.Ostanie 1/3 metrażu,to świetne,lecz przeciągłe,30 min.hindu-mistyczne brzmienie,tak intensywne,jak gdyby podpięto ci do uszu syntetyzator.Tymczasem Eric Burdon ma 2min.występ.Bardziej świadectwo i momentum niż dokument i opowieść.Sprawne operatorsko i muzycznie pełne.Janis Joplin,solówka Hendrixa i świetne tony jazzowo-bluesowe rzuciły na mnie silne zaklęcie.
czytaj dalej
Grzegorz Lepianka
8
Film o muzyce i o tym, jak hipnotyzuje ludzi. A zobaczyć Otisa Reddinga, Janis Joplin, Mamas and Papas, Simona & Garfunkela, Hendriksa i Shankara było ogromną przyjemnością. A do tego jaka ta publiczność współczesna w kwestii ubrań, fryzur, okularów, makijaży. :)
czytaj dalej
fringer
5
Podnoszę ocenę tylko dzięki hindusom na koncu którzy nieźle grali. Ale ogolnie film cienki. Kiepska praca kamery i montaż, dobór utworów też bez szału
czytaj dalej
1
2
3
4
Popularne
Małe rzeczy
Opinie
Katastrofa w duecie
Opinie
Lalka
Opinie