The Bridge

1 godz. 34 min.
6,8 2 590
ocen
6,8 10 2590
2 288
chce zobaczyć
{"rate":6.0,"count":1}
{"type":"film","id":369559,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/The+Bridge-2006-369559/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Most samobójców
  • Sony_West ocenił(a) ten film na: 2

    Chciałbym Was zaprosić do dyskusji, gdyż film dał mi do myślenia (amatorsko interesuję się psychologią społeczną).

    Uważam, że każdy człowiek powinien być wolny i mieć prawo decydowania o sobie. Dlaczego to prawo zawodzi, gdy widzimy samobójcę? Skąd w człowieku bierze się poczucie, że należy "żyć za wszelką cenę"?


  • Sony_West Wydaje mi się, że ma to ścisły związek z tym, że w kulturze zachodniej śmierć jest "złem" - traktowana niczym złoczyńca, którego należy eliminować zawsze i wszędzie. Powiedziałbym, choć to dosyć odważne stwierdzenie, że życie jest przeceniane - czasami dochodzi do przerażających wręcz kuriozów, kiedy media, policja i tłum cieszą się, że człowiek, który skoczył z wieżowca żyje - nieważne, że ma złamany kręgosłup, obrzęk mózgu i prawdopodobnie resztę życia spędzi na wózku inwalidzkim. Również uważam, że każdy ma prawo decydować o sobie - dla mnie niedorzeczna jest ta pogoń za bytowaniem wbrew czyjejś woli - jeżeli ktoś chce umrzeć i jest rozsądny - zrobi to w taki sposób, żeby nie demaskować ani zamiaru, ani czynu. W przeciwnym razie ruszy cała grupa negocjatorów, ratowników i policjantów, którzy z osobistego i mistycznego wydarzenia jakim jest własna śmierć zrobią urągający spektakl.

  • użytkownik usunięty

    Sony_West "Skąd w człowieku bierze się poczucie, że należy "żyć za wszelką cenę"?"
    Myślę, że to nie w "człowieku" jako takim bierze się to poczucie, tylko u nas - ludzi zachodu. Na przykład kultura wschodnia wcale nie wypracowała takiego mniemania jakoby życie jednostki ludzkiej było "najwyższą" wartością. W Japonii nawet (dzięki kulturze Samurajów) zaistniała cos w rodzaju cywilizacji śmierci, którą ja osobiście bardzo podziwiam i cenię.
    Naszej kulturze brakuje racjonalny stosunek do śmierci - i przez to również do życia.
    Pozdrawiam.

  • Sony_West Też myślę, że każdy powinien mieć możliwość decydowania o sobie. Ja absolutnie samobójców nie potępiam. Myślę jednak, że należy ludzi ratować, często ludzie próbują się zabić aby pokazać, że mają problem i chcą być zauważeni, chcą pomocy ale nie potrafią o nią poprosić. Są też osoby głęboko nieszczęśliwe albo może znudzone tak, że nie widzą sensu życia, które chyba ostatecznie znajdują zawsze sposób aby się życia pozbawić. Życie jest pasmem tego co uważamy za przyjemności i nieprzyjemności albo inaczej szczęścia i nieszczęścia, warto żyć, może nie za wszelką cenę ale zabić można się w każdej chwili a przywrócić tego życia już nie. Nie myślę, że śmierć jest złem, ale życia mamy te 60-80 lat a martwi będziemy całą resztą czasu.

  • carolotta .

  • Sony_West moze powodem tym jest to, dla ktorego znajduja sie straznicy zycia ( tworcy praw , policja , medycy , medrcy politycy ) widza troche dalej niz przecietny przyziemny czlowiek i wiedza troche wiecej

    pozwolcie , ze przytocze fikcyjny przyklad z uzyciem realnej postaci:

    Albert Einstein jako mlodzieniec przechodzi burzliwy okres w zyciu i zalamanie , milosne , ideologiczne , rodzinne , traumatyczne , itp... Popełnia samobojstwo bo nikt sie tym nie kwapił - i co dalej ? Teoria względności nigdy nie zostaje wynaleziona.

    Co do ludzi warzyw , żal mi ich i ich rodzin - fakt eutanazja , prawo do samounicestwienia jest dla niektorych ratunkiem - lecz zawsze znajda sie straznicy ewolucji w mysl postepu , ze moze kiedys technologia pozwoli takim ludziom , zyc normalnie ....

    jak na razie pozostaje Ci albo rock and roll , albo jak jestes uzalezniony od pomocy osob 3ich - czekac do usranej smierci - w kazdym z przypadków mogłbys byc tym Albertem Einsteinem badź kims innym wielkim przecinajac nic zycia nie dajesz sobie szansy.

    Co do religii chrzescijanskiej i jej podobnym - to uwazam , ze to bull shit.

  • Sony_West Sambojstwo to nie jest akt bohaterstwa tylko zwyczajne tchorzostwo i ucieczka- bo jak inaczej nazwac osobe ktora nie radzi sobie z rzeczywistoscia jak nie tchorzem?
    Ale widze ze filozifia nietzsche'ego jest bardzo popularna...

  • missnoodle ocenił(a) ten film na: 8

    Ksylen Nie zgadzam się, wydaje mi się ,że popełnienie samobójstwa wymaga wiele odwagi i nikt raczej nie wybiera tej drogi z błahych powodów. Często przyczyną jest depresja, która jest zaburzeniem psychicznym i nie zawsze można sobie z nią poradzić samemu. To wszystko jest tak proste jakby się mogło wydawać.

  • missnoodle No to mamy inny sposob postrzegania zagadnienia odwagi.
    Dla mnie bycie odwaznym to stawianie czola wszystkim problemom i przeciwnoscia losu, a nie zywczajne uciekanie od nich po najmniejszej linii oporu...
    Samobojstwo jest totalnym zaprzeczeniem czegos co kazde zyjace stworzenie ma zakodowane glebiej niz w mentalnosci- woli istnienia, to dzieki niej kazdy gatunek ( jaki czlowiek ) przetrwal tyle tysiecy ( milionow?) lat do dzis.
    Polecam ksiazke ''O zabijaniu' autorstwa Davida Grossmana i dzial w ktorym poswieca sie studium mechanizmu obronnego przed zabiciem drugiej osoby. Wiem ze nijak sie to nie ma do samobojstwa ale sama zasada pozostaje taka sama.

  • luka_grobl ocenił(a) ten film na: 6

    Ksylen żyjemy w społeczeństwie sukcesu. Człowiek który nie odnosi sukcesów zawodowych, towarzyskich, społecznych, czy też reprodukcyjnych (nie odnosi sukcesu ewolucyjnego), odczuwa krępująca niedoskonałość własnej osoby. Na zasadzie porównawczej widzi siebie na tle "konkurencji", bo w każdej powyższej dziedzinie znajduje się konkurent, i widzi siebie na dnie. Dna można dotknąć podczas kryzysu- a sytuacji kryzysowych jest wiele- bezrobocie, odrzucenie, zmiana miejsca zamieszkania, zdrada (rozwód). Od dna można się odbić, ale czym jest "dno"- na dnie są fundamenty, wiara, rodzina i wszystkie te wartości w jakie możemy wierzyć i które stawiają nas do pionu i pomagają się odbić. Są niestety ludzie, którzy nie sięgają dna, nie mają żadnych fundamentów, a ich wartości nie opierają się na rzeczach zasadniczych, a na ulotnych. W szczególności dotyczy to ludzi z rodzin w jakiś tam sposób dysfunkcyjnych- alkohol, patologie, rozwody w rodzinie, przemoc. Tacy ludzie nie mają się od czego "odbić" i trudniej jest im wybić się z kryzysu. Tacy ludzie najczęściej podejmują samobójstwo- tj. rozwiązanie ostateczne. Nikt o tym nie wspomniał, ale czasami akt samobójstwa, jest dla takiej osoby ostatnim aktem skutecznego działania- dla kogoś nieskutecznego zawodowo, towarzysko, społecznie i re produkcyjnie, w końcu się coś "udaje".
    Niestety nie ma w Polsce zbyt dużo publikacji dotyczących przyczyn samobójstw- większość piśmiennictwa na ten temat mówi, że samobójstwo jest beee. I faktycznie tak jest, ale zapomina się o dramacie tej jednej konkretnej osoby. Skoro człowiek nie chce żyć, to znaczy, że pod każdym względem czuje się osobą ułomną i gorszą od wszystkich. Automatycznie gorszymi czują się wszyscy w rodzinie, przyjaciele. Może o to chodzi- zabijam siebie i teraz możecie zobaczyć, że popełnialiście błędy, źle mnie traktowaliście i nigdy nie było w was woli zmiany stanu rzeczy. Tak się życie tej osoby potoczyło i nic na to nie poradzimy.
    Samobójstwo jest u nas tematem tabu, mimo że rocznie popełnia się w Polsce znacznie więcej samobójstw niż morderstw.

  • luka_grobl ''Może o to chodzi- zabijam siebie i teraz możecie zobaczyć, że popełnialiście błędy, źle mnie traktowaliście i nigdy nie było w was woli zmiany stanu rzeczy. '' czyli innymi slowy zwykly placz o atencje. Jak ktos patrzy na zycie tylko przez pryzmat wyscigu szczurow to sorry, ale to jego problem. Nadal bede zdania ze samobojstwo jest zwyklym aktem tchorzostwa i uciekania od problemow.
    Chociazby nie wiadomo jakby bylo zle, to trzeba zyc dla samego faktu zeby pokazac innym ze sie nie zlamiesz.

  • luka_grobl ocenił(a) ten film na: 6

    Ksylen "trzeba zyc dla samego faktu zeby pokazac innym ze sie nie zlamiesz" - a skąd pomysł, że w ogóle kogokolwiek to obchodzi?

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 6

    Sony_West myśle, że każdy człowiek czuje ,że coś w życiu musi zrobić , do czegoś dąży od urodzenia ale u niektórych ludzi po prostu to poczucie sie kończy więc czują, że już nie mają po co żyć ale inni tego nie rozumieją bo większosć osób ma wiele celów( takich które czują,mają potrzebe je zrealizować )rozłożonych na całe długie życie chociaż nie są tego świadomi bo tak naprawde nikt nie zrobi niczego czego nie czuje tzn na siłe i jeśli tak robi to już dawno jest martwy w środku a wtedy życie zaczyna być sztuczne i puste ,nikt tego nie wytrzyma ,większość ludzi po prostu nie rozumie, że można czuć kompletną pustkę czyli nic i próbuje sie od tego uciec ,to wynik niezrozumienia i stąd brak tolerancji i nakaz sztucznego życia

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 6

    Sony_West "Dlaczego to prawo zawodzi, gdy widzimy samobójcę?"

    Z banalnego powodu. Bo spora cześć prób samobójczych jest dokonywana "impulsowo", w stresie, w depresji itp. Gdybyś raz rozmawiał z kimś, kogo odratowano i był za to potem wdzięczny, też nie byłbyś przekonany, że każdy samobójca realizuje swoją "wolność".

    Odwrotnie: zaburzenia psychiczne, depresja, kryzysy życiowe znacznie tę wolność ograniczają.

  • Sony_West ocenił(a) ten film na: 2

    Z tą wolnością może nie wyraziłem się precyzyjnie. Zastanawia mnie, dlaczego ja sam nie potrafię dać samobójcy tej "wolności" gdy widzę, że chce ze sobą skończyć (w kontekście wypowiedzi bohaterów filmu). Odczuwam wewnętrzną presję, że należny kogoś takiego ratować wszelkimi siłami.

    Jednak, gdy się już go uratuje, to co dalej dzieje się z takim człowiekiem? Widząc np w telewizji reportaże, że uratowano jakiegoś samobójcę, zastanawiam się, czy potem ktoś starał się mu pomóc? Czy tylko sesja z psychologiem, a potem "radź sobie człowieku dalej sam"?


  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 2

    Sony_West "Zastanawia mnie, dlaczego ja sam nie potrafię dać samobójcy tej "wolności" gdy widzę, że chce ze sobą skończyć "

    Bo nigdy nie jesteś na 100% pewien, że to jego "wolna decyzja". A nie jesteś pewien, bo wiesz z własnego doświadczenia, że ludzie działają również pod wpływem impulsu, silnej emocji, chwilowej depresji itp. itd., a potem żałują tego, co zrobili, a czasem nawet jeszcze mają pretensje do otoczenia "czemu mnie nie powstrzymaliście, jak robiłem tę ewidentną głupotę".

    W dodatku jeśli ktoś popełnia samobójstwo tak, że inni MOGĄ go widzieć i MOGĄ go powstrzymać, to jest tu dodatkowe podejrzenie, że samobójca jednak liczy (może podświadomie) na powstrzymanie lub odratowanie.

  • idj95 ocenił(a) ten film na: 8

    Sony_West Dlatego, że człowiek ma wpisaną wieczność w serca. Pragnienie wieczności jest naturalnym stanem człowieka, na co wskazują procesy myślowe osób, które są w trakcie popełniania samobójstwa. Podobno jeśli zapytasz niedoszłego samobójcę, co czuł, kiedy odbierał sobie życie, to odpowie ci, że nieprzemożne pragnienie tego, by ktoś go uratował. Tlące się pragnienie życia. To pierwotnie - zapisane w sercu przez Boga, który stworzył ludzi po to, by żyli wiecznie. Oprócz tego istnieją anomalie psychiczne - niemniej nie wykluczam, że osoby z tak ciężkimi przypadkami nie urodziły się od razu z chęcią odebrania sobie życia.