Mowgli: Legenda dżungli

Mowgli: Legend Of The Jungle

2018 1 godz. 44 min.
6,3 19 540
ocen
6,3 10 1 19540
6 680
chce zobaczyć
5,6 7
ocen krytyków
{"rate":5.57143,"count":7}
powrót do forum filmu Mowgli: Legenda dżungli
  • psychodramat ocenił(a) ten film na: 4

    Motoryka i wygląd zwierząt wyszedł tragicznie jak na te czasy.
    Technika performance capture odniosła tu efekt odwrotny do zamierzonego. Pyski zwierząt bardziej straszyły niż wyrażały emocje. Nienaturalne i nachalne pochylanie ich by kształtem odpowiadały ludzkiej twarzy dawało często efekt naklejenia.
    Jeżeli wydano na to 150 mln. to Disney musi mieć niezły ubaw z Warnera. Widać ze mrok w ich filmach ma ukryć przepaść jaka ich dzieli pod względem animacji komputerowej.
    Całe szczęście, że nie trafiło to do kin, bo przy takiej obsadzie i pewnej box-office'owej katastrofie odbiło by się to na ich karierach.
    Eksperyment Serkisa skończył się na tym, że lis ze zwierzogrodu wygląda realniej niż dowolny z jego wilków.

  • TrefnaPanna ocenił(a) ten film na: 6

    psychodramat Co do wyglądu postaci to prawda, gdybym oglądała ten film jako dziecko. Obudziłam bym się możliwie z zimnym potem na skroni po zwierzęcych bohaterach Mowgliego. Wykrzywianie pyskow, i pewnego rodzaju sztuczność skansenowych wypchanych zwierzęt dobijająca.

  • psychodramat Dokładnie.
    Całą moją rodzinkę odrażały pyski zwierząt. Jakby świerzbu się nabawiły czy co, tygrys dla odmiany z wodogłowiem.
    Tragedia.
    Koszmar.

  • Laoshu_Lajka ocenił(a) ten film na: 5

    numero_uno Już w filmie z 2016 ładniej je przedstawili, przynajmniej, jak na mój gust. Tygrysek bardziej realny, wilki, kotek i misiek też wypieszczeni, ale w granicy (dobrego smaku). Jak widać, z nowoczesną technologią można przesadzić -.-

  • Laoshu_Lajka ocenił(a) ten film na: 5

    Laoshu_Lajka Pisząc ,,kotek" miałam na myśli oczywiście Bagheerę ^_^.

  • RipRoy ocenił(a) ten film na: 4

    psychodramat Andy Serkis Explains Christian Bale's Motion Capture Performance in Mowgli | Vanity Fair

    Taki tytuł filmu polecam wyszukać na youtubie, tam w sumie Serkis mówi dużo o całej tej technice i co ciekawe, oni nawet celowo zrobili te zwierzątka tak, żeby wyglądały bardziej na ludzi. No i przez tę technikę robili film dłużej, dlatego spóźnili się z wersją Disneya. Ogólnie więc już na samym początku złą koncepcję artystyczną obrano. Niepotrzebny był ten mocap tutaj.

    Serkis mówi, że to nie są zwierzęta tak do końca i dlatego nie wyglądają tak do końca jak zwierzęta, no ale no nie... to nie wygląda tak jakby jakąś umowną koncepcję wizualną mieli, tylko wszystko jest realistyczne i stąd ten wyraz twarzy zwierząt tak nie pasuje.

    Ogólnie jak dla mnie ten film kuleje na etapie samej historii przede wszystkim, to jeszcze się przyczepię, do tego, że na końcu Serkis mówi, że Mowgliego odrzucono ze świata ludzi, że tam też nie mógł jakichś reguł przestrzegać - a mi się to absolutną bzdurą wydaje. W świecie ludzi jak już wyszedł z klatki to wszyscy go propsowali i byli mili i nie robili mu żadnych problemów, z marszu dostał nóż, dogadywał się z dzieciakami i w ogóle było super, dopasował się do świata ludzi w 3 minuty, więc reżyser albo nie oglądał filmu, albo gada jak potłuczony.

  • psychodramat ocenił(a) ten film na: 4

    RipRoy Powiem tak, cały projekt śmierdzi ideą: pokażmy, że 'komputery' nigdy nie zastąpią pracy prawdziwych aktorów.
    Dzięki za info odnośnie wywiadu i samej treści, ale sam chyba czujesz, że jest to tylko wykręcanie się, by nie przyznać, że dali ciała na całego.
    Co do fabuły i samej historii to pozwolę sobie Cię zacytować: "Dzieciak wychowywany w dżungli przez wilki i mający beef z tygrysem to nie jest jakiś mistrzowski koncept, zawierający milion podtekstów i warstw interpretacyjnych". Lepiej się tego nie da ująć.
    Dlatego uważam, że było to przez Serkisa wykorzystanie swojej pozycji i autorytetu do zmarnowania 150 mln. dolarów.
    Bo mimo sympatii jaką darzą go ludzie nie jest on personą, która ściąga widownie generującą przychody na takim poziomie nawet ze wsparciem jak Bale, czy Blanchett.
    Dla dzieci zbyt mroczny, dla dorosłych zbyt infantylny - brak docelowej grupy odbiorczej. Kto mu dał na to takie pieniądze?
    WALL·E już 10 lat temu pokazał, że nie potrzebujemy mimiki do ekspresji emocji. W tym przypadku Motion Capture okazało się wielkim przerostem formy nad treścią.

  • Leszy2 ocenił(a) ten film na: 6

    psychodramat W pełni się zgadzam. Być może chcieli dobrze, ale okazało się, że to ślepa uliczka, zwierzęta wcale były bardziej podobne do ludzi, były po prostu zniekształcone. Na dodatek, były stare, całe w bliznach, z niewypielęgnowaną sierścią, śliniące się. Cały film przez to był mroczny i ponury. Choć krajobrazy były sielankowe.
    Nie podobało mi się. Nie wrócę do tego filmu, natomiast do Księgi dżungli z 2016 pewnie tak.

    I jeszcze ta lewicowa dydaktyka.

  • Veital ocenił(a) ten film na: 8

    Leszy2 Zdecydowanie nie jest to film dla najmłodszych. Oglądaliśmy go z ośmiolatką i mówiła, że się boi. Wcale się nie dziwię, momentami sam byłem lekko zszokowany. Mnie osobiście się podoba. Nastawiłem się na film dla dzieci a dostałem mroczną opowieść. Miłe zaskoczenie, bo czuję spory przesyt cukierkowymi filmami Disneya z mało śmiesznymi żartami i poprawnością polityczną.

  • Veital ocenił(a) ten film na: 8

    Veital Chciałbym jeszcze dodać, że ten film jest na podstawie książki, która nie była miła, przyjemna, kolorowa i bez przemocy. Tak więc spory plus za utrzymanie książkowego klimatu.

  • Arau ocenił(a) ten film na: 7

    Veital Właśnie mam wrażenie, że nikt tutaj książek nie czytał, a księgę zna tylko z wersji Disneya :D
    Tak, zwierzęta są karykaturalne i odrażające, ciężko się przyzwyczaić do takiego upośledzonego Baloo z grzybicą skóry, ale kiedy się przymknie na to oko - mamy najwierniejszą, póki co, adaptację "Księgi Dżungli" Kiplinga.

  • psychodramat Film jest doskonały i o niebo lepszy niż ten Disneya...

    Twoja opinia to prawdziwy... "psychodramat"

    XD

    Pozdrawiam