1 godz. 40 min.
6,9 1 242
oceny
6,9 10 1242
1 306
chce zobaczyć
{"rate":5.0,"count":1}
{"type":"film","id":138967,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Na-bbeun+Nam-ja-2001-138967/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Na-bbeun Nam-ja
  • dzidel ocenił(a) ten film na: 2

    i znow widac bezkrytyczność wiary na filmwebie. 8 na 10?? weźcie sie nie ośmieszajcie...

  • Aireedhelien ocenił(a) ten film na: 7

    dzidel fakt, moze i oceniono ten film na wiecej niz zasluguje, jednak moze zamiast pisac tylko 'beznadzieja' jakos uzasadnisz swa ocene?

  • Gandiusha ocenił(a) ten film na: 7

    dzidel Film jest wg mnie zdecydowanie słabszy od innych dzieł Kim Ki - duka (chociażby od Pustego domu), ale beznadziejnym go też nie można nazwać. Powiedziałabym, że opowiedziana historia jest raczej trudna do zrozumienia i stąd może wzbudza w człowieku tyle sprzecznych emocji. Kim Ki - duk mimo że nie utrzymuje równego poziomu swoich filmów tworzy z pewnością kino dobre i ten film w moim odczuciu zasługuje na 7/10.

  • hanuchna ocenił(a) ten film na: 8

    Gandiusha zakończenie tego jest genialne! piosenka na końcu
    "Bóg obiecał nad swym dzieckiem czuwać, wiernie tez zadanie spełnia swe..."
    genialne! i właśnie dlatego zasługuje na 8/10

  • inginessa ocenił(a) ten film na: 9

    dzidel Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że film ten to beznadzieja. Nie jest także gorszy od innych dzieł Kim Ki-Duk. Jest trudny. Dla jednych ma on swego rodzaju szczęśliwe zakończenie, dla innych nie....i to jest właśnie fascynujące. Przez cały czas jego trwania byłam w rozterce moralnej. Nie powinnam przecież lubić głównego bohatera. W całej mierze zasługiwał na miano 'Bad Guy a jednak odnajdowałam w nim przejawy człowieczeństwa (których mogło w ogóle nie być) i chociaż nie chciałam to w scenach gdzie groziła mu śmierć było mi smutno. Zaskoczona ucieszyłam się gdy podniósł się z tej zakrwawionej kałuży. To samą z główną bohaterką. Na początku było mi jej żal. Przez cały film starałam się ją zrozumieć. I myślę nawet, że mi się to udało (można przyzwyczaić się do wszystkiego, ludzie się zmieniają, syndrom sztokholmski) co nie zmienia faktu że na końcu nie było mi jej w ogóle żal, jej los był mi już obojętny. Doszłam nawet do wniosku, że zasłużyła na niego. Czy jest to film o miłości? Nie było tam nic co by mogło na to wskazywać ( sam bohater, po tym jak pobił swojego kumpla przy tym straganie zapytał się go o jakiej miłości on mówi) jednak niemalże do końca, pewnie dlatego, że chciałam to miłość widziałam. I trwałam w tym przeświadczeniu to sceny w której po spotkaniu na plaży, Han-Gi ścielił łóżko na tyle tej małej ciężarówki. Gdy położył przy przy nim tą paczkę chusteczek jednorazowych moje złudzenie się rozwiało. A może nawet takie 'cuś' jest miłością?
    Nie do końca też wiadomo, przynajmniej ja nie wiem (mam jedynie kilka prawdopodobnych teorii) czemu służyć miał ten cały wątek ze zdjęciem i sceny z długowłosą kobietą ubraną w pomarańczową sukienkę. To też można rozumieć na wiele sposobów. I która teoria jest właściwa? Nie mam pojęcia...ehh
    Ten film jest po prostu niesamowity. Pełno w nim takich niuansów. Na prawdę daje do myślenia i choćby tylko z tego względu oceniłam go na 9.

    :))

  • inginessa historia to nawet na 10 ! , niuanse ok sa, ale film ??? .................