faktem jest, że kinematografia prześciga się w kreowaniu modeli coraz to dziwniejszych
rodzin. i dobrze, w naszym jakże postępowym kraju powinny nie schodzić z repertuaru takie
właśnie filmy, jak 'nić' czy 'the kids are all right' lisy cholodenko.
faktem jest też, że gdyby zamienić osoby występujące w tych 'innych' modelach związków na
tradycyjne, to niewiele by z tych filmów pozostało.
no ale myśl przewodnia tutaj to: każdy żyje jak chce i niech 'inność' nie wywołuje czkawki czy
pogardy. nie jest to bynajmniej oczywiste. 6 daję za temat, nie za sposób prowadzenia
fabuły, bo jest marna i mało wiarygodnie i powierzchownie potraktowana z obu stron
kamery.
w tym temacie o wiele ciekawsze są 'on, ona i on' , 'bound' braci wachowskich, czy choćby
filmy almodovara, z których bije szczerość i naturalność.