Steven Seagal na starość gra w coraz to gorszych filmach. Podobnie jak Michael Dudikoff, który już skończył karierę, ale w jej ostatnich latach grał bardzo kiepskich filmach - bardzo podobnych do tych, w których teraz gra Steven Seagal. Monotonna fabuła i akcja do przewidzenia. Strasznie ogląda się te jego nowe filmy, mimo iż lubię klasyki z Seagalem z lat 90 (szczególnie "Nico ponad prawem", "Wygrać ze śmiercią" czy "Liberator" + kilka innych). W "Nieobliczalnym" rozpierdala tylko jedna scena (o której inni już pisali) gdzie Seagal strzela malutkim pistolecikiem w lecący helikopter a ten wybucha. To jest ŚMIECH po prostu. To już nawet nie jest fajne, to jest żenujące.
Akcja w Rumunii, Seagal unika śmierci mimo iż powinien zginąć z 5 razy przy takich akcjach jakie działy się w tym filmie. Dno kompletne. Daje ocenę 3/10, chyba tylko z sentymentu dla Seagala bo o jako jedyny jeszcze wykazał się w tym filmie, w przeciwieństwie do pozostałych aktorów z tego gniota.