Ten film ma podobny problem do SM3 jeśli chodzi o villaina, tzn to, że za główngo villaina robi jakiś nieciekawy pionek nawalający jednym wielki CGI (piasek/elektryczność), którego motywacja do zabicia Spider-Mana jest kompletnie z dupy wzięta i w ogóle w nią nie jestem w stanie uwierzyć, gdy tymczasem w tle się przewija w miarę fajnie poprowadzony ale za bardzo zepchnięty na drugi plan Harry. Sandman przynajmniej miał przyzwoite sceny akcji (poza finałem), Electro nawet tego nie ma.
W sumie to kwestia dyskusyjna, czy Sandman jest głównym przeciwnikiem w "SP3". Moim zdaniem ważniejsi są Venom i Zielony Goblin. :)
Motywacja? jest samotny, a chce być użytecznym chce by ktoś na nim polegał, chce kogoś bronić, gdy spotyka spider-mana, zaczyna mu odbijać, znalazł cel w życiu, potem nagle ludzie go odtrącają, tak jak zawsze, od tak i postanawia zadbać o siebie i wątpię by to był koniec jego historii, raczej początek, stąd tytuł w niemickiej wersji, rise of electro.
Dalej, głównym wątkiem filmu jest decyzja i konsekwencja, przeanalizuj film, to jest myśl przewodnia, nie to iż Electro jest przeciwnikiem, on był konsekwencją decyzji ludzi, harry i jego osobowość były konsekwencją decyzji ojca, zaś goblin, decyzji petera, także zakończenie stało się z czyjejś decyzji, ludzkie emocje i zachowania, to jest najważniejsze w tym filmie...
to przykre iż gdy ktoś próbuje na to położyć największy nacisk to i tak większość ludzi uważająca się za osoby dojrzałe, liczy wyłącznie na puste sceny akcji i patrzy na ten konkretnie film iż to spider-man, z kim będzie walczył?
I ok, jeśli ktoś nie oglądał filmu to tak może to postrzegać, ale jeśli go widział to niech ruszy głową, o czym jest ten film, napisałeś iż electro to pionek, masz rację, pomyśl dlaczego.
Bo pojawia się na dwie ostatnie minuty filmu gdzie większość czasu stoi w miejscu
Bez przesady... to są chwyty marketingowe i nie można za to winić reżysera, to sprawa wytwórni i producentów.
Postaw się w sytuacji Max'a Dillon'a. Jest niezauważalny przez wszystkich dookoła - taka ofiara losu, jest wielkim fanem Spider-Man'a, ten ratuje mu życie i mówi, że jest dla niego bardzo ważną osobą. Nagle Max ulega wypadkowi, nie wie co robić ani nie ma pojęcia co się dzieje aż tu nagle jego idol, ideał go pokonuje. Dla słabych psychicznie osób to wszystko są bodźce by stać się jakimiś psycholami - no i Max staje się Electro. Dodatkowym argumentem dla Max'a by być "tym złym" jest fakt, że chce być w końcu zauważony - co udaje mu się osiągnąć bez problemu.
Sandman nie był głównym przeciwnikiem w SP3. Tamten film to ogólnie wypadł kiepsko. Elektro świetnego Octopusa nie pobił, ale na pewno był plusem filmu. Sam za tą postacią w serialu nie przepadałem(chyba nawet miał jakieś powiązania z Red Skullem), moim ulubionym zawsze był Octopus, a potencjał ma też ten nowy Goblin(naprawdę nie ma co porównywać z tamtymi od Raimiego). Venom i Carnage też mogliby nieźle namieszać, ale tego drugiego na pewno nie będzie, a Venom ze zwiastuna to nie wiem czy nie był przekłamaniem, bo w filmie w tym miejscu był Rhino. On jako Transformers... za mało go było żeby wyrazić konkretną opinię.
Sam film na 8, ale za usunięcie wielu scen ze zwiastuna, danie goblinowi i rhino raptem paru minut i za przedstawienie niemalże całego filmu w zwiastunach tylko 7.
Obniżasz ocenę za złą strategię marketingową za którą twórcy filmu (reżyser, aktorzy) nie odpowiadają?
Oni wynikali z fabuły, a ty liczyłeś iż pojawią się i będą napierdzielać dla samej idei napierdzielania się :)
UWAGA SPOILER!!!!!
Rhino był moim zdaniem bardzo dobrym cliffhangerem który jest wprowadzony z motywacją choć jak na razie bez motywacji Alekseia Sytsevica. Nic o nim praktycznie nie wiemy, co daje jeszcze większe oczekiwania i pobudza wyobraźnie. Wolę by był on zaczątkiem nowego rozdziału niż zbirem którego bezsensownie wprowadzili.
No właśnie dziwi mnie iż niektórzy tego nie rozumieją, ostatnia scena to zarazem koniec i początek w sensie dojrzewania bohatera, nie liczy się tutaj walka, tylko to co wybrał Peter, ale wszyscy niczym dzieci napaleni na walkę.
Nie. Nie chodziło mi o samą ideę napierdalania się. Tylko jednak skoro tak szumnie byli zapowiadani, to liczyłem na coś więcej. A tu całą fabułę streścili w zwiastunach, wycięli jeszcze do tego sporo scen. Trochę nie tak to miało wyglądać.
Nie przesadzajmy z tym "szumnie", zaledwie jedną scenkę pokazywali i to ZAWSZE na koniec, co do fabuły... serio poznałeś fabułę filmu ze zwiastunów?
możesz powiedzieć iż akcje pokazali, większość jej, ale nie fabułę, wątpię czy byś ta odgadł caaaałą fabułę.
Ma rację, w zwiastunach była sporo część fabuły i akcji. Było pokazane praktycznie wszystko - 'powstanie' Electro i jego walka ze spidermanem, zniknięcie prądu w mieście, przybycie harry'ego, scenka z harrym i electro (co już sugeruje że się dogadają), włożenie przez harry'ego kostiumu Goblina, spadająca Gwen z wieży - to WSZYSTKO było w zwiastunach, fan komiksów spokojnie sobie to ułoży w odpowiedniej kolejności, a spostrzegawczy, przeciętny widz domyśli się jak to mniej więcej po kolei będzie. Zwiastuny od jakiegoś czasu to same spoilery, dlatego unikam ich oglądania.
Będziesz kłamcą jeśli powiesz iż wszystko było w zwiastunach i wszystkiego da się domyśleć, tak mówią tylko ci którzy już obejrzeli i "wiedzą", że już dało się domyśleć, jasne... jasne...