Jedno ze szczytowych osiągnięć braci Marx. Istny festiwal absurdu w wydaniu Groucho, Chico i Harpo. Bryluje rzecz jasna ten pierwszy - praktycznie każda kwestia, jaka pada z jego ust to demonstracja najwyższej próby humoru, cięta i bezlitośnie inteligentna. Pozostali zresztą nie pozostają daleko w tyle. Nieśmiertelne,...
więcejbrakuje mi w tym filmie anarchii z kaczej zupy. kz byla zbiorem gagow luzno powiazanych fabula. taki maraton smiechu. walimy w kazdego kto sie nawinie.
w operze nastapily istotne zmiany, ktorych autorem byl m.in. the boy wonder, pragnacy odswiezyc image braci.
teraz pomiedzy gagami mamy przerwe na love story, ktora...
ma ktoś odpowiednie napisy do tego filmu? te które znalazłem są jakieś trefne. Połowa
dialogów jest tylko tłumaczona a najlepsze partie (które zwykle trafiają się Groucho) jest
"przemilczana". a żeby rozumieć ze słuchu braci Marx trzeba być naprawdę dobrym z
angielskiego moim zdaniem:P Więc jak, ma ktoś?
co można jeszcze powiedzieć... pod wpływem tego filmu zespół "Queen" nagrał płytę pod tym samym tytułem.
A oto jeden z lepszych tekstów:
Driftwood (Groucho): Ta kobieta? Wiesz dlaczego z nią usiadłem?
Pani Claypool (Margaret Dumont): Nie;
Driftwood: Ponieważ przypomina mi panią.
Pani Claypool: Poważnie??
Driftwood:...
Bardzo lubię kiedy w kinie jest takie zamieszanie, że trudno się w tym wszystkim połapać. A muszę przyznać, że Braciom Marx doskonale się to udało. Film choć stary, (ja widziałem go tylko w wersji czarnobiałej, i to parę razy. Skąd to kolorowe zdjęcie? Był koloryzowany?) to mnie ubawił do łez. Podobnie zresztą jak...