Noroi

2005
6,4 3,7 tys. ocen
6,4 10 1 3727
6,2 6 krytyków
Noroi
powrót do forum filmu Noroi

ocenił(a) film na 4

Wielkie rozczarowanie. Już spory czas temu nasłuchałem się wielu pozytywnych opinii na temat Noroi, a tymczasem po obejrzeniu stwierdzam, że to co najwyżej przeciętniak jakich wiele. Tu naprawdę musiało być coś nie tak, skoro nie spodobało się to takiemu fanowi azjatyckich horrorów i found footage jak ja. Po pierwsze, film jest zdecydowanie za długi. Po jego obejrzeniu ma się wrażenie niedokończonych wątków i tego, że kilka scen było zupełnie zbędnych i wydłużały one film. W pewnym momencie to wszystko zaczyna już nudzić, a do tego wszystkiego dochodzi jeszcze ten irytujący koleś chodzący w foliowych ubraniach. Tym bardziej, że powoli to właśnie on zaczyna odgrywać pierwsze skrzypce. Ciekawsze sceny grozy mógłbym wyliczyć na palcach jednej ręki, ale ich efekt często był osłabiany przez zupełnie zbędne powtarzanie w spowolnieniu... cóż za dziwny i zbędny zabieg. Tak naprawdę ciekawiej zaczęło się robić w końcowych 15 minutach filmu, ale kiedy już zaczęło się wydawać, że faktycznie akcja nabierze tempa i dojdziemy do jakiegoś ciekawszego twistu, nagle film kończy się. Dawno nie miałem takiego dziwnego wrażenia po obejrzeniu filmu, coś jak: "a więc to już wszystko? to koniec? aha". Aktorzy też się raczej nie popisują, niektórzy irytują. Jeśli chodzi o muzykę, to co ciekawe, wykorzystano słynny, główny motyw z "The Thing" Carpentera, który mógłby faktycznie pasować do tego filmu, ale tylko jeśli działyby się w nim ciekawsze rzeczy - a tak, w niektórych momentach brzmi co najmniej dziwnie, jakby użyto go w nieuzasadniony sposób. Niestety, dla mnie to też jeden z mniej realistycznie wyglądających paradokumentów, niemal bez przerwy czułem, że to niestety tylko film... Tak więc podsumowując, dla mnie Noroi to naprawdę duży zawód. Moja ocena: 4/10.

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
Shady_Yo

Absolutnie zgadzam się z wyżej panem

ocenił(a) film na 3
Shady_Yo

Podobnie rozczarowana :(

ocenił(a) film na 5
Shady_Yo

Miałem podobne odczucia. Jedynie postać reportera jest dobrze zagrana. Dużo postaci, na czele z osławionym gościem w aluminiowej kurtce i młodą aktorką jasnowidzącą, drażnią toporną grą. Końcówka nie wyjaśnia wielu wątków, choćby tego jak te wszystkie osoby zostały opętane, czy zainfekowane od osób opętanych i dlaczego tylko sąsiedzi zza ściany, a nie naprzykład już cały blok lub osoby żyjące dwie kondygnacje obok. Demon niby jest, ale nic o nim nie wiadomo. Co łączyło osoby opętane też nie wiadomo, skoro się że sobą nie stykały, to chyba nic. Dziwne to wszystko.