Księżniczka (M. Bonnevie) schodzi po ścianie zamku i upuszcza ściśle zapieczętowaną fiolkę (wynalezioną wieki później) z trującym wywarem. Kiedy fiolka wypada z rąk dziewczyny, jest pełna, ale gdy ląduje z rękach sprzymierzeńca księżniczki i zostaje jej z powrotem oddana, jest częściowo pusta.
W filmie występuje nieścisłość. Po przybyciu do Królestwa Wiecznego Lata król Valemon, zamieniony w polarnego niedźwiedzia, w nocy przybiera ludzką postać, co jest zgodne z rzuconym zaklęciem. A jednak nie przemienił się w człowieka ani razu podczas wędrówki z Królestwa Wiecznej Zimy do Królestwa Wiecznego Lata, która trwała siedem dni.
Podczas wędrówki księżniczki (M. Bonnevie) do zamku wiedźmy, dziewczyna wpada do rzeki. Jest całkowicie przemoczona, ale chwilę później część jej włosów jest znów sucha.
Akca filmu rozgrywa się w średniowieczu, ale handlarze, którzy przybyli do Królestwa Wiecznej Zimy, znacznie wyprzedzają epokę, gdyż przywożą ze sobą całkiem nowoczesne zapalniczki.
Król Valemon w ludzkiej postaci zostaje przetrzymywany w zamku wiedźmy jako zakładnik. Kiedy wiedźma przychodzi złożyć mu wizytę w jego celi, otwiera skomplikowanie zamknięte drzwi. A jednak nie dziwi jej sługa znajdujący się wewnątrz z królem (razem tworzą spisek), ani jak się on tam dostał, skoro drzwi były szczelnie zamknięte.
Kruk, który oznajmia władcy Królestwa Wiecznej Zimy radosną nowinę o narodzinach wnuczki, w większości kracze bez otwierania dzioba.
Księżniczka (M. Bonnevie) nie może ujrzeć twarzy swego męża, gdy wraca on do komnaty nocą w ludzkiej postaci. Jednak łamie ten zakaz. Przy zapalonej świeczce spogląda na oblicze Valemona i upuszcza kroplę wosku na jego czoło. Natychmiast zdmuchuje świeczkę, ale w pomieszczeniu jest nadal widno.
Kiedy niedźwiedź polarny przybywa drugi raz do Królestwa Wiecznej Zimy, mieszkańcy chcą go powstrzymać. Widać wtedy, że starszy człowiek, który zostaje uderzony łapami niedźwiedzia, traci równowagę już w trakcie oczekiwania na uderzenie.
Muzyk grający fanfary na cześć narodzin pierwszej wnuczki władcy Królestwa Wiecznej Zimy zagrał melodię nie właściwą dla swojego instrumentu, lecz dla trąbki.