Bardzo sententalny... Sceny batalistyczne w tym arcydziele przypominaja dziecinstwo, plastikowe żołnierzyki, smród ufajdanych pampersow i robienie ratatatata i szaaaaabum. Mokry sen małego chłopczyka o źołnieziach i ćołgach. Całkowicie groteskowe taktyki, sposób użycia broni, sprzęt wojskowy nie pasujacy do czasow i uzbrojenia UN. Efekt postrzału głównego bohatera z typu broni widzianego kilka klatek wcześniej jest komiczny, ze pozwole sobie na taka wycieczkę w szczegóły, był to karabin który strzela amunicją KARABINOWĄ i nie ma takiej możliwości żeby z prezentowanej odległości pocisk nie przeszedł na wylot, nie mówiąc o tym co potem wyciągnęli z jego ramienia (może jakis stary pocisk po innej wojnie?).
Absolutnie groteskowy film pod względem realizmu.