niby to juz było, niby fabuła oklepana , niby to juz gdzieś widziałam ale mimo to całkiem przyjemnie sie ogladało , takie "fatalne zauroczenie" z Beyonce w głównej roli .....nawet całkiem zjadliwe
Wielu porównuje film do "Fatalnego Zauroczenia" z Glenn Close i Michaelem Douglasem, co nijak się ma do realnego odbioru "Obsesjii".
Zbieżność może jest, ale czy aby na pewno warto stawiać "Obsesję" w bladym świetle filmu sprzed lat?
Jest to film zrealizowany na wysokim poziomie przy fachowym sztabie ludzi i z błyskotliwym przesłaniem... nieznana kobieto nie zadzieraj z zakochaną żoną bo ta cię uśmierci.