Od początku do końca

Do Começo ao Fim

2009 1 godz. 34 min.
6,1 3 313
ocen
6,1 10 3313
2 366
chce zobaczyć
{"type":"film","id":522708,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Do+Come%C3%A7o+ao+Fim-2009-522708/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Od początku do końca
  • a71800 ocenił(a) ten film na: 8

    Ktoś kto szuka ,, mocnej erotyki,, w tym filmie jej na pewno nie znajdzie.Szkoda kasy. O czym jest ten film ? Film któremu dałem 9 punktów z 10 możliwych jest pełnej miłości opowieścią o niespotykanych więzach uczuciowych dwojga rodzonych braci ,których matka jest lekarką,od chwili narodzin ,aż do dorosłości.Kamera pokazuje nam wszystkie intymne chwile.Możemy zobaczyć,piękną zmysłową miłość.która przekształca się w bardzo zażyły związek. Związek ,któremu nikt nie przeszkadza.Film nie ma niestety końca..Jest jakby niedokończony,i czeka na dokręcenie przez reżysera brakujących jeszcze dwóch części.Brak epilogu bardzo mnie rozczarował.Czuje się ten niedosyt,i ogromne zainteresowanie co będzie dalej,bo przecież życie nie kończy się w wieku 20-tu kilku lat.
    Nie mniej bardzo polecam do obejrzenia.Pieniądze wydane na wypożyczenie filmu do oglądania nie będą na pewno straconą kasą.

  • a71800 Jeśli nie odróżniasz kazirodztwa od miłości, to pozostaje mi tylko współczuć...
    Zastanawiałem się nad motywem powstania tego filmu... Jak trzeba mieć zrytą psyche, by chory związek kazirodczy ubierać w szaty pięknej miłości, w dodatku niemal z błogosławieństwem rodziców! Czy nazwanie szamba perfumerią zmienia jego smród? Dla twórców filmu tak! Nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że również ojciec (lub matka, mimo że wydawała się być inteligentną osobą) włączył się w trójkąt erotyczny z synami! Pomijam już, że film jest zupełnie niewiarygodny: oboje rodzice (wraz z drugim ojcem) spokojnie patrzą na to co się dzieje z synami (poza zdawkowym "martwi mnie to", ale bez żadnej dalszej reakcji), społeczeństwo też przyjmuje to jako coś normalnego itd. Czy ten film przeznaczony jest dla bezmyślnych kretynów? No chyba tak... A szkoda, bo mógłby to być film o pięknej i zdrowej miłości (za dużo jest patologii w kinie lgbt, więc cięzko znaleźć coś pozytywnego w tej branży)...

  • singiel72 Pełna zgoda, dodam tylko, że w kinie publiczność reagowała śmiechem na infantylne i pretensjonalne dialogi. Za to gejom sie podoba, bo oni tacy ładni. Mnie sië nie podobał.

  • Marek_797 Patologia będzie zawsze patologią, niezależnie od orientacji (dlatego żenujące jest, że w XXI w., mimo tak łatwego dostępu do wiedzy, wielu ludzi nie odróżnia np. pedofilii od homoseksualizmu, może dlatego, że pedofilia brzmi podobnie jak pederastia, choć w drugim przypadku to raczej skłonność do młodych chłopców, ale nie do dzieci).
    Ja też jestem gejem i film zdecydowanie mi się nie podobał, więc ostrożnie z tym generalizowaniem. Choć też mam wrażenie, że większości gejom podobają się jakiekolwiek filmy, poruszające tematykę homo (coś na zasadzie: "nie ważne jak, ale ważne, że o nas, więc już się podoba"). Poza tym w wielu sprawach mam inne podejście, niż chyba większość gejów, dlatego nie identyfikuję się z tym środowiskiem. A potem się dziwią, że społeczeństwo ma ich za dewiantów, skoro podobają im się filmy o dewiacjach (typu pedofilia, czy kazirodztwo...).

  • singiel72 oczywiście pisząc, że gejom się to podoba nie mam na myśli absolutnie wszystkich, a tylko mocną większość. Znam gejów i jednych i drugich. Tych zachwycających się bezkrytycznie każdym innym gejem niestety jednak więcej. Znam jeszcze sporo ich przypadłości (np. goły facet w teatrze = rewelacyjny spektakl teatralny). Ale znam też sporo fajnych, mądrych i interesujących ludzi, którzy są gejami. Myślę, że najgorszymi wrogami gejów są geje-celebryci, te Pirogi, Jacykowy, Nowaki, te pajace od fryzjerstwa, czy od mody i fotografii (nazwisk nie pamiętam), czy tzw. Michaśka (Michał Wiśniewski) kształtują zdecydowanie zły wizerunek gejów.

  • Marek_797 I tu się zgadzam z Tobą w 100%. Mnie też potwornie irytują tacy, którzy z zachwytem łykają wszystko co gejowskie, ponieważ po prostu nie szanują siebie i nie mają żadnych większych oczekiwań.
    I niestety masz rację również z celebrytami. Przykre to jest, bo mogliby dużo dobrego zrobić na rzecz społecznej akceptacji i tolerancji, ale widocznie cierpią na jakieś kompleksy i zaniżone poczucie własnej wartości, skoro za wszelką cenę starają się zwrócić na siebie uwagę, tylko szkoda że w tym negatywnym (skandalizującym) znaczeniu, bo nie myślą o tym, że w ten sposób wyrządzają krzywdę pozostałym, zwykłym gejom, szczególnie tym żyjącym w małych miejscowościach (ale z drugiej strony, czego innego można się spodziewać po celebrytach, jeśli nie egocentryzmu i narcyzmu)...
    Najgorzej mają samotni geje, którzy z powodu niezawinionego nieszczęścia (np. poważna choroba lub niepełnosprawność) są dodatkowo wykluczani również przez "własne" środowisko LGBT, na którego wsparcie nie mogą liczyć. Niestety sam o tym się obecnie przekonuję, ponieważ od jakiegoś czasu zmagam się z poważną chorobą i niepełnosprawnością, a koszty leczenia przekroczyły moje możliwości, dlatego byłem zmuszony szukać pomocy. Społeczeństwo jest wrażliwe na sytuację chorych dzieci lub trudną sytuację rodziny, a nie jakiegoś samotnego geja (często spotykałem się z zarzutem "trzeba było założyć sobie rodzinę"). A ponieważ wydaję "Newslettery o kinie LGBT", więc zwróciłem się o pomoc do swoich czytelników, czyli do środowiska LGBT, ale i tu zderzyłem się z murem obojętności. Choć z drugiej strony nie spodziewałem się nadzwyczajnej wrażliwości tej grupy, skoro nawet Hostel dla Ofiar Przemocy Osób LGBT w Warszawie (jedyny w Polsce) musiał zostać zamknięty ze względów finansowych, ponieważ środowisko LGBT nie poczuwało się do wspierania tego typu inicjatywy, mimo że statystycznie należy do jednej z najzamożniejszych grup społecznych (w biznesie istnieje określenie "różowych złotówek"). Przykre to jest, ale choroba bardzo zweryfikowała moje pojęcie "przyjaźni", gdy spośród licznych znajomych gejów, na których wydawałoby się mogłem liczyć, nie został żaden... Samotność niepełnosprawnych gejów jest świetnie pokazana w krótkometrażowym filmie "Otwór" (Hole), który przełamuje tabu, istniejące również wśród widowni LGBT, ponieważ mówi też o potrzebach seksualnych niepełnosprawnych gejów (wprawdzie problem dotyczy wszystkich niepełnosprawnych, lecz geje są podwójnie wykluczeni). Spotkałem się z ogromnym oburzeniem "zdrowej i pięknej" części gejów, którzy byli zbulwersowani, że jak można pokazywać "coś takiego". Ja jednak podziwiam odwagę reżysera, że tym filmem zepsuł ich dobre samopoczucie i obnażył gejowską hipokryzję (polscy widzowie, póki co na razie przemilczają temat). No, ale to wątek na komentarz nie pod tym filmem...