Okręt

Das Boot
1981
7,8 48 tys. ocen
7,8 10 1 48145
7,8 13 krytyków
Okręt
powrót do forum filmu Okręt

Od lat z zaintrygowaniem słuchałem snutych mi opowieści o rzekomym arcydziele jakim miał być niemiecki film wojenny 'Okręt'. Zasiadłem więc wreszcie do niego z wielkimi oczekiwaniami i może dlatego jestem lekko rozczarowany. Faktycznie, klimat filmu jest bardzo dobry, reżyser umiejętnie pokazał życie na okręcie, nudę, niepokój, samotność, grozę. Muzyka świetnie się z tym komponowała, a aktor grający kapitana zagrał bardzo rzetelnie.

Problem w tym, że film ma też kilka minusów. Przede wszystkim wersja reżyserska którą oglądałem jest za długa. 208 minut seansu było dość męczące, a zaznaczam od razu, że nie chodzi tu o samą długość, bo oglądałem już i 4-godzinne filmy, a o to, że z ekranu wiało nudą przy wielu dłużyznach. Przedłużane sceny oraz niepotrzebne pokazanie kilku podobnych ataków w taki sam sposób nie były najlepszym pomysłem. Aktorsko film nie powala, bo oprócz kapitana pozostali aktorzy niezbyt przekonująco odegrali role zamkniętych w podwodnej maszynie ludzi. Reżyser poświęcił też za mało uwagi psychologii, zwracając uwagę tylko na kilka postaci od strony powierzchownej, bo przecież 'obłęd' Johanna to za mało jak na taki film o takiej sytuacji. Na pokładzie w ogóle nie iskrzyło, każdy ślepo brnął za kapitanem, nikt nie wariował, wszyscy spokojnie sobie żyli poza momentami ostrzału. Nie, to mogło zostać lepiej nakręcone.

Zakończenie dobre, mocne. W amerykańskim filmie z pewnością dopłynęliby i szczęśliwi urządzili biesiadę na tle łopoczącej amerykańskiej flagi. Tutaj jednak zakończenie było realistyczne, przygnębiające i jakże życiowe, za co reżyser ma moje uznanie. Podsumowując był to zatem dobry film, ale nie uznaję go za arcydzieło, widziałem lepsze filmy wojenne.

ocenił(a) film na 9
MessiFederer

Pewnie masz rację, a ocena to już tylko subiektywna rzecz, też oglądałem wersję reżyserską, ale ja nudy nie odczuwałem ani przez moment, byc może dlatego, że klimaty IIWŚ biorę w ciemno. Nie uważam jednak jakoby reżyser pobieżnie przedstawił psychologię załogi w tym filmie.

ocenił(a) film na 6
MessiFederer

Z kilkoma twoimi opiniami się zgodzę, bądź razie dla mnie też nie było to arcydzieło tylko solidny dobry film o załodze podwodnego okrętu.

MessiFederer

Autor ksiazki byl odmiennego zdania, postaci byly przerysowane, histeryczne, co w rzeczywistosci nie mialo miejsca:
"Buchheim's views of the film
Even though impressed by the technological accuracy of the film's set-design and port construction buildings, novelist Lothar-Günther Buchheim expressed great disappointment with Petersen's adaptation in a film review[18] published in 1981, describing Petersen's film as converting his clearly anti-war novel into a blend of a "cheap, shallow American action flick" and a "contemporary German propaganda newsreel from World War II".[7][18] He also criticised the hysterical overacting of the cast, which he called highly unrealistic, despite their talent. Buchheim, after several attempts for an American adaptation had failed, had provided his own script as soon as Petersen was chosen as new director. It would have been a six-hour epic; Petersen turned him down because the producers were aiming for a 90-minute feature for international release. However, today's Director's Cut of Das Boot amounts to 207 minutes."
https://en.wikipedia.org/wiki/Das_Boot

ocenił(a) film na 10
MessiFederer

Męczący i nudny? O to właśnie chodziło, abyś poczuł to zmęczenie. Abyś poczuł tę męczącą nudę egzystencji na okręcie podwodnym, gdzie nic się nie dzieje.
A jak zachowują się ludzie zamknięci w podwodnej maszynie. Owszem mogli by dramatycznym głosem wygłaszać żarliwe monologi - byłoby to wielkie aktorstwo z pewnością.
Nie iskrzyło? Ja widziałem, że iskrzyło. Iskrzyło i szedł dym.
To jest wojsko! To jest wojna! Tu nie ma miejsca na szaleństwa i dyskusji z kapitanem zamiast ślepego brnięcia.

Leszy2

Bez przesady...kolejny już raz widzę kontr-opinie, że "o to właśnie reżyserowi chodziło, abyś poczuł się tak jak bohaterowie w danej sytuacji", i niby wszystko fajnie, ale jakby ktoś nakręcił 4-godzinny film o, nie wiem - kominiarzu, który przez 3,5 godziny czyści kominy, to też byś się zastosował do tego, że - "o to właśnie chodziło reżyserowi"? Przecież to można do każdego dobrego, czy złego filmu zastosować w ramach jego obrony :)

ocenił(a) film na 10
error

Masz rację. Można. Słyszałem, że jakiś film jest głupi bo o to właśnie chodziło reżyserowi. I to się udało. Film był głupi i głupotą było się nim zachwycać.
Generalnie zawsze o to chodzi. Film może być specjalnie zrobiony aby był śmieszny, żeby ludzie się śmiali, straszny aby się bali, melodramatyczny aby smarkali w chusteczki oraz ciężki, przytłaczający i monotonny aby ludzie poczuli egzystencje marynarza łodzi podwodnej. To jest, z podanych przykładów najtrudniejsze, ale się udało.
Chętnie zobaczę film o kominiarzu, ale czy jego egzystencja jest na tyle zajmująca, że warto to przekazać światu? Może.