ale jak ktoś interesuje się okrętami podwodnymi biorącymi udział w czasie II wojny światowej - to "Okręt" Wolfganga Petersena będzie prawdziwą gratką. Mi bardziej do gustu przypadł polski "Orzeł" powstały dwadzieścia cztery lata wcześniej. Ale parę rzeczy się znajdzie w "Okręcie", którym mógłbym na trzeźwo i spokojnie przyklasnąć. Są to: aktorstwo Jurgena Prochnowa (kapitan "Stary"), scena w klubie "La Rochelle", gdzie to piosenkarka Monique grana przez Ritę Cadillac śpiewa francuską pieśń dla żołnierzy, zanim oni pójdą na ostateczny bój. Wystarczy, że obejrzycie i sami ocenicie, bo moim zdaniem "Okręt" tak nie robi wrażenia (w sensie, że nie należy do czołówki filmów o tematyce II wojny światowej). 6/10