Oglądałem już przeszło 50 dilmów Bollywood i żaden tak bardzo mi się nie podobał jak ten "Omkara" 2/10 ze względu na aktora Saif Ali Khan'a gdyby nie on to 1/10 murowane, czytałem komentarze przed kupnem, patrze ładne oceny zarówno na imdb i filmweb a tu ogromne nieporozumienie z tym filmem! Beznadzieny scenariusz, czytałem póżniej że na podstawie książki Williama Szekspira to myśle se "to dlatego takie gó..." STANOWCZO NIE POLECAM!
W Bollywoodzie powstaje tyle filmów że, uwierz mi, wiele jest słabych i nie wartych uwagi. 'Omkara' jednak na pewno się do nich nie zalicza. Może nie dla wszystkich (pewnie z racji tego, że jest z rzędu tych ambitniejszych). Może go nie zrozumiałeś/aś? Nie wiem. Pierwsza część trochę mnie znudziła, ale później zaczęło się rozkręcać. A końcówka to już mnie powaliła. To już więcej punktów (3) przyznałeś 'Miłości nie oszukasz' o_O Widzę, że 'Dil se...' dla mnie istny majstersztyk, też zarobiło u Ciebie zaledwie 5 pkt...Wolisz chyba mniej ambitne produkcje (Aż 10 dla 'Jhoom barabar jhoom'?) Ale co ja będę tłumaczyła komuś, kto teksty Szekspira ma za "gó..." :|
hehe... zgadzam się całkowicie z Twoją wypowiedzią..."Omkara" to film na poziomie, nie jest to pusty film, tylko zeby się spodobał trzeba o zrozumieć! Ja uważam że jest to film warty uwagi!!!
Przychylam się do Twojej opini. Film mi się podobał. Może dlatego, że kocham dzieła Shakespeare'a, dramatu "Otello" nie określiłabym mianem książki, zaś twórczości tego angielskiego dramatopisarza "gó...". "Omkara" odbiega z pewnością od klasycznej konwencji bollywoodu, ale tak jak napisałaś, jest wiele podobnych przykładów. Bardziej ambitnych pozycji niż "K3G" (które kocham z resztą). Poczekajmy. Może za jakiś czas Joker.mroczny.rycerz przekona się do ambitniejszego kina. Trzeba dać ludziom szansę.
tez mi sie zbytnio nie podobal,co nie znaczy,ze nie lubie kina "ambitnego"(np.Kal Ho Naa Ho,Black).
widac to tez troche kwestia gustu,bo w filmach "ambitnych" mozna umiescic rozne aspekty i juz mamy roznicowanie dzialu.
jednak moje wytlumaczenie,dlaczego filmy typu omkara czy devdas zbytnio mi sie nie podobaly jest proste,dla mnie film ma byc relaksem,bo nadmiar powagi i chwil refleksji w zyciu mi wystarczy,aby dodatkowo do nich wracac w filmach.
Ja nie wierzę, po prostu nie wierzę, że jest ktoś na tym świecie, kto Kal Ho Naa Ho uznał za ambitny film. WOW!
Joker,
Czuję do Ciebie sympatię, bo oglądasz filmy Bolly, ale czy zdajesz sobie sprawę, na jakiego ingoranta wychodzisz pisząc TAKĄ recenzję?
KSIĄŻKA Williama Szekpira?!!!!!!!!!
Ratunku!!!!!!!!!! Nie książka tylko sztuka, dramat.... to jest jeden z jego najsłynniejszych dramatów TEATRALNYCH!
Wstyd! Wstyd! i jeszcze raz WSTYD!
Jesteś z zachodniego kręgu kulturowego i Twoim obowiązkiem jest znać KLASYKĘ naszej kultury.
Nie wiem, kim jesteś w realnym życiu, ani ile masz lat. Ale bardzo Ci współczuję, że nie jesteś w stanie zmusić swojego umysłu do tej odrobiny wysiłku, by przyswoić sobie i zrozumieć Szekspira. Moim zdaniem, żaden człowiek, mający aspiracje intelektualne nie może się chwalić tym, że Szekspira nie zna i nie rozumie.
Wstydź się... Albo wracaj do szkoly, żeby nadrobić zaległości.
Czy to, że nie byłam w stanie obejrzeć do końca tego filmu, bo jak dla mnie był po prostu nudny i niewiele wnosił, oznacza od razu, że kwalifikuję się jedynie na powrót do podstawówki? Ludzie, pohamujcie się trochę z takimi opiniami.
Fabuła tego filmu też mnie nie wciągnęła, ale pełna ścieżka dźwiękowa jest boska.
Kitty,
W ogóle nie zrozumiałaś sensu m ojej wypowiedzi. Odniosłam się w niej do sformułowania "książka Szekspira" i za tą szekspirowską ignorancję krytykowałam jokera.
Okej, cofam opinię. Przysiadłam do tego filmu jeszcze raz (sesja się zbliża, a co, czymś się trzeba zająć) i przebolałam jakoś pierwszą godzinę. I potem poszło już z górki. Faktem jest, że Ajay mnie nieco rozczarował swoją grą aktorską, za to Konkona jak zwykle była świetna - jej rola w ogóle przyćmiła Kareenę.
A "książka Szekspira"... Cóż, to jest, zdaje się, określenie poprawne. Dramat dramatem, ale książka to pojęcie ogólne i tak właściwie to nie widzę w nim żadnego większego błędu językowego.
Bo zawsze trzeba cały obejrzeć. Oni zawsze na koniec robią taki punkt kulminacyjny, że po prostu wbija Cię w podłogę i znikasz oszołomiona. Na końcu wyłam jak bóbr... ( Tak jak lubię na filmach:). A na początku myślałam, że umieszczę go w witrynie aukcji internetowej. Było mi szkoda tylko rozdzielać kolekcję, dla tego oglądałam dalej i z każdą chwilą mnie wciągał... Film jest świetny...
u mnie Omkara ma 6/10 chyba tylko ze względu na Saifa. Oglądałam dużo filmów Bolly, natomiast ten nie przypadł mi do gustu. Oglądałam go z lekkim zanudzeniem, może wszystko spowodowane bólem głowy i miałam nadzieję żęby jak najszybciej się skończył. W połowie filmu byłam pewna że Omi zabije się na końcu, co prawda nie spodziewałam się że zdrajcą mógł być Saif. Może nie zrozumiałam filmu, a może nie jest on taki dobry. Niektóre teksty podobały mi się, muzyka niczego sobie, jednak lubuję w trochę odmiennym gatunku filmów Bolly. A co do wspomnianych 'książek Szekspira" nie powiem może że to gó... natomiast zupełnie mi się nie podobała żadna sztuka. Nudzą mnie opowieści typu Romeo i Julia, było zupełnie nie realistyczne według mnie.