jednak nie wiem czy tylko ja odniosłem takie wrażenie ? druga częśc filmu bywa miejscami nużąca,szczególnie główny bohater,ktory grał tutaj taką osobę niezdecydowaną,nie mogącą w pełni być szczęsliwą,wręcz niewierzącą w to by mogło wydarzyć sie coś ciekawego w jego pustym,nudnym życiu.
PS zszokowała mnie informacja o narratorce Samanthy,piękny,ciepły,,typowo kobiecy głos Scarlett.