Dwa razy do niego podchodziłem i dwa razy usnąłem przed końcem. Może to i arcydzieło ale trzeci raz
juz nie spróbuję.
To, co dla jednego jest nudne, nieciekawe, nijakie nie oznacza, że dla drugiego musi takie być. Musisz myśleć na wielu płaszczyznach,a nie tylko na tej jednej...swojej, niezbyt rozwiniętej.
Pozdrawiam.
uuuuu. Dobrze zacząłeś, do wielokropka, ale po co te osobiste wycieczki? Wyluzuj bo w tym stylu ja nie dyskutuję.
Wiem dlaczego tak napisałeś.
Jesteś przeciętnym człowiekiem.
Ten film jest dla ludzi ponadprzeciętnych emocjonalnie,
wrażliwszych niż przeciętna i mądrzejszych niż przeciętna.
Sceny słowne, które Cię zbulwersowały dotyczyły czegoś innego niż zrozumiałeś.
Oglądaj prostsze filmy i oceniaj je,
ale szlachetniejsze wchodzące w głębsze emocje i logikę odpuść bo będziesz się kompromitował.
Ech....uwielbiam takie komentarze, że jak komuś sie film nie podobał to jest debilem, do ktorego nie dociera głębokie kino. I jeszcze ponoć pisane są one przed ludzi wrażliwych na piekne, kameralne, emocjonalne kino. Pogratulować tej wrazliwości
Nie robię z użytkownika grens debila.
Bronię filmu, który uważam że jest wyjątkowy.
Może grens tego dnia był zmęczony albo oglądał trzy po trzy, albo ktoś odwracał jego uwagę
albo człowiek ma inny gust.
W dogodnych warunkach oglądania człowiek wrażliwy i myślący
może docenić ten film i jak wyżej napisałem szczerze -nie jest on dla prostych ludzi.
A Ty co sądzisz o samym filmie ? ...ale szczerze :-)
Milensy, nie zauważyłeś, że komentarz jest przeklejony z innego wątku i ma się nijak do mojej wypowiedzi?
Nie karm trolla.
Ciekawe, że ludzie, dla których arcydziełem są ekranizacje komiksów czy katastroficzne, schematyczne widowiska biorą sie za kameralny, subtelny film - i winę za rozczarowanie widzą wyłącznie po stronie filmu.
Argument bez sensu. W każdym gatunku można nakręcić świetny film. Natomiast kameralny film może też być słaby.
Żeby sensownie ocenić, czy konkretny kameralny film jest dobry czy słaby, trzeba mieć pojęcie o kameralnych filmach - a nie traktowac ich kameralności jako wady.
Napisałeś to do mnie? Na jakiej podstawie uważasz, że traktuję rzekomą kameralność filmu za wadę?
Nie napisałem o tobie, tylko broniłem stwierdzenia, że fani ekranizacji komiksów nie docenią (raczej) filmu kameralnego, choćby najlepszego. Bo "nudny" i "nic się nie dzieje". To działa też w drugą stronę, janp. nie oglądam "Avengersów" czy "Iron Manów", bo wszystkie obrywałyby jedynki - dwójki, jako płytkie, hałaśliwe kicze - choćby w swojej kategorii były świetne. Po prostu - nie lubię całej tej kategorii.
Może i mam zamknięty, ale nie zamierzam oglądac filmów akcji, pornoli czy slasherów tylko po to, żeby go otworzyć. Znasz kogoś, kto lubi i docenia dobre filmy z KAŻDEJ kategorii?
Zgadzam sie z pnasilowski całkowicie. Ja lubię i doceniam dobre filmy obojętnie z jakiej są "przegródki". Oczywiscie są gatunki których nie lubię, np. horrory ale nigdy nie odważyłbym się na stwierdzenie, ze wszystkie horrory to kiczowate straszydła.
Twój wybór. Tarantino udowodnił, że czerpać można z różnych źródeł i wzorować się na "niskich" gatunkach. Trochę przesadzasz pisząc, że oglądasz i podobają Ci się tylko "kameralne" filmy. Świadczy o tym Twoja ocena (dla) dla "Gladiatora".
Dokładnie. Gdyby nie dobre role drugoplanowe to film byłby katastrofą. Co więcej - Oscar za taki sajsz? Przecież od dawna wiadomo, że jesteśmy samotni w świecie cyfrowym, Spike nic ciekawego nie odkrył.