Kapitalny film ,jak dla mnie zdecydowanie najlepszy film ubiegłego roku.
Phoenix genialny. Powinna być nominacja.
Daje dużo do myślenia , za 10 .15 lat będziemy sami takich programów używać ,na 100% jakby
wprowadzili je nawet jutro to zrobiłyby furorę.
Wszystko idzie w stronę stożenia sztucznej inteligencji.To tylko kwestia czasu.
google "2045"
Zgodzę się - film rewelacyjny, niepowtarzalny, długo pozostanie w pamięci. Aczkolwiek wywołuje mieszane uczucia. Mam nadzieję, że w przyszłości jednak relacja ludzi ze sztuczna inteligencja nie tak będzie wyglądać. Ale to chyba kwestia dosyć odległego czasu jak stworzą sztuczną Emocjonalną Inteligencje - ale czy emocje mogą być sztuczne.....?
Phoenix powinien dostać Oskara za tą rolę, ale mu pewnie znów nie dadzą, nie lubią go w Hollywood.
Film niezwykły, na pewno do niego wrócę, Uderzające jest to, że tak naprawdę to można już dziś zauważyć jak ludzie zamiast szukać relacji z innymi w realu tkwią w wirtualnym świecie , bo tam pod przykrywką avatarów mogą wyrazić swoje JA i odreagować bezkarnie stresy, albo znów inni mogą dowartościować się i uciec od nudnej rzeczywistości,
Jak Theodor siedział na tych schodach SPOILER ALERT !
i zorientował się, że Jego Samantha obsługuje krocie jemu podobnych, to widzi jak wszyscy go mijający ludzie są pogrążeni w rozmowach, czyż nie widać już tego na ulicach naszych miast ?
Co prawda nie rozmawiamy jeszcze z wirtualnymi osobami , które są wyposażone w sztuczną inteligencję i posiadają uczucia ( to jednak kwestia przyszłości), ale za to często kontakt na odległość jest substytutem prawdziwej relacji.
Film o samotności i potrzebie bycia dla kogoś innego wyjątkowym i radości dzielenia się z bratnią duszą pięknem świata i uczuciami.
historia bardzo schematyczna i ugrana na kliszach i stereotypach, mimo to kreacja Phoenixa brawurowa. To co on wyprawia na ekranie jest nie do pojęcia, wyjątkowy człowiek.
" hollywoodzkie " filmy już od dawna zjadają własny ogon, ale w tym dziele nic a nic mi to nie przeszkadza.
Bo historia o samotności, zagubieniu, szukaniu własnej drogi oparta na stereotypach , a właściwie archetypach i ukazana w doskonały aktorsko, malarsko, muzycznie sposób mnie porwała.
Więcej takich schematów poproszę.
Tak naprawdę to jest nas na ziemi ponad 7 miliardów , a archetypów, stereotypów, klisz w odniesieniu do tego w jaki sposób myślimy, działamy , a nawet czujemy, jest ograniczona ilość , ale za to każdy to robi w indywidualny sposób,
Czyż nie ?
mimo tego potrafią powstawać filmy mniej "bezpieczne" i "oczywiste", również w złowrogim "hollywoodzie" co pokazał pierwszy z brzegu w odniesieniu do tego filmu Mistrz. Wobec filmów z Joaquinem mam wysokie oczekiwania.
To że widz wyjdzie z kina z przemyśleniami typu "żyjemy w ciężkich czasach" czy "technologia nas skonsumuje" których mógłby równie dobrze nabyć wertując codziennie internet mnie nie przekonuje. Zgodzę się że film został doskonale skomponowany, sylwetka oraz twarz Joaquina idealnie się kadruje w kamerze, jednak treść pozostawia spory niedosyt i nie ujawnia niczego interesującego. Mam to za złe głównie dlatego, że tak naprawdę było to do osiągnięcia - ale zdecydowano się film sprzedać. Może pieniądze ich wyzwolą.