Ona

Her
2013
7,5 185 tys. ocen
7,5 10 1 185199
7,8 86 krytyków
Ona
powrót do forum filmu Ona

ocenił(a) film na 5

Nudny film z wspanialym tematem na czasie I znakomitym przeslaniem. Tak, bardzo nudny, nuzace dialogi z drazliwym glosem Johannson, wrecz irytujacym do granic mozliwosci.
Wynudzilem sie do kwadratu I zaluje ze stalo sie to w kinie.
Inna sprawa, ze film ma naprawde wspaniale przeslanie, pokazuje do czego zmierzamy w tym wirutalnym swiecie pelnym iluzji.
Dzieki komputerom, dzieki wirtualnej sieci dostajemy dostep do wszystkiego, stajemy sie madrzejszy ale I bardziej leniwi. Kto wie czy ten film nie jest proroczy, bo wielu z nas chetnie poszloby na taki uklad, madra patrnerka bez ciala, bo cialo zawsze mozna kupic.
Jesli ktos lubi takie tematy to polecam Simone, wspanialy film sprzed lat rowniez o wirtualnej milosci. Simone I Her to bardzo podobne filmy tematycznie, przy czym ten pierwszy byl naprawde interesujacy, mniej przegadany,
Filmu nie polecam do kina, chociaz co bardziej wrazllwe osoby znajda w tym filmie cos ciekawego.
Tak, nie jestem na tyle wrazliwy aby wycierpiec ten skrzeczacy glos Scarlett

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
dabram17

"drazliwym glosem Johannson, wrecz irytujacym do granic mozliwosci"

myślę że ten głos był właśnie dobrany do charakteru psychologicznego głównego bohatera, głos uwodzicielski, sztucznie uprzejmy niczym z automatu windy czy informacji operatora komórki by tutaj nie pasował

ocenił(a) film na 5
maximus_

wybacz mi, ale jak dla mnie ten glos nie byl uwodzicielski, moze uprzejmy ale nie sexowny, jak dla mnie. Johansson jest bardzo sexowna kobitka, utalentowana, ale glos ma slabiutki, zwlaszcza gdy spiewa.
Moze dlatego tak malo podklada swoj glos do animacji. I bardzo dobrze.
Osobiscie, przez ten irytujacy glos mialem bardzo zepsuty odbior filmu. Dla mnie mechaniczna sekretarka brzmi bardziej seksownie. Ten glos wcale mnie nie zachecal a raczej zniechecal. No ale Scarlett musiala jakos zaistniec.

dabram17

bo nie miał być, miał być właśnie taki normalnej kobiety, kumpeli, przyjaciółki ...

dabram17

Po tym filmie uświadomiłam sobie jak bardzo nie lubię Johannson

mirwaa

to oczywiste, jest piękna, inteligentna, seksowna, większość kobiet jej nie lubi

ocenił(a) film na 8
maximus_

hehe, coś w tym jest;) ja tam ją lubię:) głos mi się też podobał, może nawet bardziej niż twarz;)

maximus_

Hmm to chyba jednak nie to :> chyba bez jej uroczych półprzeźroczystych majteczek rodem z pierwszych scen "pomiędzy słowami" jej głos był dla mnie irytujący bo seksualność zbyt oczywista. byłam zła na siebie, że w trakcie filmu nie wytrzymałam i sprawdziłam kto był rzekomym głosem bo zepsułam sobie całą zabawę i do tego momentu odczuwałam przyjemność z zastawiania się jak może wyglądać ktoś o danym głosie i ku własnemu zaskoczeniu dowiedziałam się, że to scarlett. dla mnie wybór zbyt oczywisty --> głos ma być amechaniczny ergo najbardziej seksowny, dlatego oczywistym wyborem był najbardziej kreowany wamp w holyłód. moje niezadowolenie przerodziło się w skupienie na jej głosie i stwierdzenie, że jest przesadnie chropowato-szepczący, banalny, tak jak cały ten film.

ale oczywiście kto jak woli i każdy z osobna wystawia ocenę

ocenił(a) film na 8
mirwaa

ja jakoś nie odnoszę wrażenia żeby kreowali ją na wampa. Nie wiem, może dlatego, że jakoś niespecjalnie się nią interesuję ale nie przeszkadza mi ona. Fajna, seksowna babka, jak dla mnie taka z sąsiedztwa, żadna szczególna piękność aczkolwiek urody nie można jej odmówić.
Jej głos poznałam od razu. I dla mnie jest naturalny, zaczepny, nieco piszczący, zadziorny.
Masz rację, każdy ocenia według własnego gustu. Mnie się podobało.

mirwaa

wiesz jak gustujesz w starszych filmach i animowanych to hmn film zupełnie nie dla ciebie

maximus_

to będzie mocny off-topic ale chciałabym się obronić/wyjaśnić - to nie tak, że lubię tylko stare/animowane filmy. Uważam, że dzięki temu, że kinematografia ma ponad 100 lat i w związku z czym mogę wybrać z szerokiego spektrum to co mi się podoba i to co uważam za wartościowe (nie ważne czy film był robiony pół roku czy pół wieku temu) wybieram ten, który jest ponadczasowy i po prostu coś wnoszący. moją konkluzją oglądając "stare" filmy jest fakt, że wtedy siła przebicia bazowała na grze aktorskiej i wspaniałym scenariuszu/reżyserii - w tym filmie mi tego zabrakło. powaliła mnie na kolana scenografia i kolory, ale to dla mnie zdecydowanie za mało.

mirwaa

a ja jestem prosty człowiek i mi wystarczyło ;)