Od dawna wiadomo, że najbardziej boimy się tego, czego nie widać, tego co kryje się w cieniu, tego czego jesteśmy niepewni. Właśnie ten strach przed nieznanym wykorzystuje świetnie "Ils" - horror zrealizowany przez debiutantów Davida Moreau i Xaviera Palud.
Opowiada on historię Clementine i Lucasa, młodego małżeństwa które mieszka w wielkim domu niedaleko Bukaresztu. Wiodą oni spokojne życie, aż do pewnego wieczoru gdy Clementine odbiera zagadkowy telefon. Od tego momentu rozpoczyna się koszmar małżeństwa zamkniętego we własnym domu, które może się jedynie domyślać przez kogo (lub co) i dlaczego jest atakowane…
"Ils" należy do tej grupy horrorów, który uwielbiam najbardziej. Jest poważny, niesamowicie smutny i przejmujący. Straszy łagodnie, dyskretnie, wręcz delikatnie. Nic tu nie wylatuje gwałtownie z ciemności, nic nie wrzeszczy po długim okresie ciszy. Twórcy od samego zagadkowego początku, misternie i bardzo powoli budują napięcie za pomocą przepięknej muzyki, fantastycznych zdjęć i niespiesznie prowadzonej historii. Nie ma tu strasznie brutalnych scen, czy hektolitrów krwi. "Ils" straszy cichymi dźwiękami dolatującymi gdzieś z oddali, dziwnymi nieludzkimi odgłosami, szeptami, światłem, czyli tym czego do końca nie widać, a tym czego każdy może się sam przestraszyć w ciemności. Praktycznie przez cały film nie widzimy oprawców nie wiemy kto (albo co) znęca się nad małżeństwem i dlaczego to robi. Straszna jest niewiedza, tajemnica i wyczekiwanie na kolejny atak, ponieważ nie wiadomo skąd ani kiedy on nadejdzie.
Twórcom udało się - co jest niesamowicie rzadkie w dzisiejszych horrorach - stworzyć film, który nie ma prawie żadnych naciągnięć, nieścisłości. Bohaterowie nie zachowują się idiotycznie, a oprawcy nie są niezniszczalni. Dodatkowo główni aktorzy Olivia Bonamy i Michaël Cohen zagrali bardzo przekonująco swoje postaci dzięki czemu horror ten jest realistyczny i robi ogromne wrażenie. Na dodatek warto też wspomnieć, że sam tytuł "Ils" jest niesamowicie przewrotny i można go interpretować na kilka sposobów, a wstrząsające zakończenie powoduje, że nawet po napisach końcowych, klimat tego filmu pozostaje z nami na długo.
9/10 Perełka
Mam nadzieję, że David Moreau i Xavier Palud szybko wrócą ze Stanów po nieudanym "romansie" z Hollywood i w niedługim czasie nakręcą w swoim ojczystym kraju kolejny horror. Będę czekał z niecierpliwością.