Pewien filmowiec, urodzony u schyłku dziewiętnastego wieku w krainie wody i otwartych przestrzeni, której mieszkańcy marzyli o ujarzmieniu wiatru, postanawia wyruszyć na jego poszukiwanie do Chin. Co więcej, pragnie go sfilmować. Przeszedł cały wiek dwudziesty, wspomagany przez wiejący mu w plecy wicher historii. Przetrwał wszystkie filmowane przez siebie wojny, widział przyjaciół ginących za swoje idee, widział ludy zrywające się do walki, widział przywódców rewolucji przedzierzgających się w tyranów. Niejednokrotnie był wobec owego Wichru bezsilny. Teraz ma dziewięćdziesiąt lat i snuje opowieść o zupełnie innym wietrze. O poszukiwaniu tego, co niemożliwe. To ostatnie wyzwanie. Główną rolę w filmie grają żywioły: ziemia, woda, wiatr. Pragnęliśmy powiedzieć o Chinach coś, co różniłoby się od współczesnych relacji z tego kraju. Temat wiatru, będącego jednocześnie żywiołem natury, elementem kosmogonii i symbolem, narzucał sam przez się.