Choć Weira uwielbiam ("Piknik pod Wiszącą Skałą" czy "Bez strachu to wg mnie arcydzieła"), to ten jego film mnie nie przekonał... Dlaczego? Po pierwsze Chamberlain zagrał nijak, nie przykuwa ten aktor mojej uwagi, a po drugie scenariusz "Oststniej fali" ma jakieś wady - film zaczyna się bardzo ciekawie i .... TYLKO...
ze ciarki po plecach przechodza i czlowiek sie boi a nie ma ani krwi, ani mordobicia, ani zabojstwa, etc.
Ostatnia fala to tego przyklad. Uwielbiam tak sie bac. Ten film mi sie tak podoba, ze nie przeszkadza mi nawet R. Chamberlain w roli glownej a jest to aktor zajmujacy jedno z czolowych miejsc na mojej liscie...
„Ostatnia fala / The Last Wave” (1977) (drugie spotkanie) - Australia dręczona niespodziewanie intensywnymi opadami. Biały adwokat broniący aborygenów oskarżonych o nieumyślne spowodowanie śmierci kompana w zderzeniu z plemiennymi wierzeniami zaczyna tracić wiarę w racjonalne pojmowania świata.
Na ile można wierzyć...