Płoty

Fences

2016 2 godz. 19 min.
6,8 18 519
ocen
6,8 10 18519
23 006
chce zobaczyć
6,6 5
ocen krytyków
{"rate":6.6,"count":5}
powrót do forum filmu Płoty
  • pozman ocenił(a) ten film na: 5

    138 minut to jednak dla wytrwałych zwłaszcza, że akcja dzieje się właściwie w jednym miejscu.

  • pozman Lubię niektóre ,,przegadane" filmy jak np. Wątpliwość, Rzeź czy Steve Jobs (ten z Fassbenderem). Ale ten mnie po prostu nudził, zwłaszcza pierwsza połowa. Ból dupy do całego świata - UWAGA SPOJLERY!!!!






    że czarni nie są kierowcami (on sam nie ma prawa jazdy, ale jakoś mu to nie przeszkadza w darciu się o dyskryminacji), że trafił do więzienia, że jego syn będzie miał lepsze życie niż on. W ogóle cała ta postać mnie drażniła - nie zostawi kochanki, bo przy niej czuje, że żyje, co tam żona. Potem zostawia jej do wychowania własnego bękarta i zadowolony z siebie.

  • xavi1991 ocenił(a) ten film na: 7

    niunia123_filmweb Zadziwię Cię, ale ta postać miała budzić niechęć. Całe jego pojmowanie świata.

  • xavi1991 Miał budzić niechęć, bo...? Skąd źródło informacji? Jego postać budzi różne odczucia. Na youtubie są fragmenty z teatru i tam publiczność reaguje śmiechem.

  • Ka1Mon ocenił(a) ten film na: 9

    niunia123_filmweb Główny bohater raczej nie został wymyślony, aby być lubianym. Myślę, że mamy tu do czynienia z sytuacją toksycznych relacji między dziećmi a ojcem despotą, który najpierw opowiada historię o swoim ojcu, który zmusił go do opuszczenia domu, któremu ma za złe takie traktowanie swojego syna, a jednak staje się prawie dokładnie taki sam jak on. To samo staje się z jego synami, którzy czują się niekochani, prześladowani i lekceważeni, a jedna zaczynają się zachowywać tak jak ojciec (starszy syn) i młodszy, który chce z tym jakoś walczyć. Wydaje mi się, że płot jest tu symbolem uwięzienia w rodzinie i nieświadomego (lub świadomego) przejmowania wzorców zachowań swoich rodziców (szczególnie tych o mocniejszych charakterach). Wcześniej czy później podobno wszyscy stajemy się jak nasi rodzice ( jak to mówiła bohaterka "Arizona Dream"), czy tego chcemy, czy nie.

  • Dekafonia ocenił(a) ten film na: 5

    niunia123_filmweb To była Ameryka lat 50., więc nie było ludziom czarnoskórym łatwo. Jeśli się ogląda ten film pomijając mały szczegół jakim jest dyskryminacja rasowa, to z pewnością nie wnosi on niczego istotnego.

  • Dekafonia Słaba ta Twoja ironia, musisz nad nią popracować. Rozumiem, że jak czuję się dyskryminowana z powodu płci, to mogę krzyczeć, że nie chcą mnie gdzieś przyjąć do pracy jako kierowca autobusu, bo jestem kobietą, a nie dlatego, że nie mam prawa jazdy? Nie oczekuję, że zrozumiesz moją wypowiedź.

  • Dekafonia ocenił(a) ten film na: 5

    niunia123_filmweb Nie zrozumiem, bo definicja ironii mówi, że to: "drwina, złośliwość lub szyderstwo ukryte w wypowiedzi pozornie aprobującej" (źródło PWN), więc zrozumienie jest niemożliwe, bo nie zna Pan/Pani znaczenia słów.

  • GamoraRuss ocenił(a) ten film na: 8

    niunia123_filmweb Coo? Porownalas rasizm do seksizmu?xd Smieszne

  • elja90 ocenił(a) ten film na: 8

    niunia123_filmweb Nie sadziłam, że ten film należy do "przegadanych" a już porównywanie go do filmu o Jobs'ie to kpina. Nie wiem jak interpretować określenie "ból dupy" ale fakt faktem jak wspomniała tu jedna z osób główny bohater miał wzbudzać niechęć co pozwalało widzowi bardziej wczuć się w nastroje i emocje dotyczące innych bohaterów filmu...zbyt dosłownie odebrałaś wszystko to co się działo w filmie nie patrząc od drugiej strony dlaczego on był taki ? Koloryzował ? Miał do wszystkich o wszystko pretensje ? Bo do końca nie był spełnionym czlowiekiem...nie osiągnął nic i przez to wylewał swoją frustracje na innych.

  • elja90 ,,miał wzbudzać niechęć co pozwalało widzowi bardziej wczuć się w nastroje i emocje dotyczące innych bohaterów filmu" - skąd informacja, że miał wzbudzać?
    Sytuacja jak na lekcji polskiego w podstawówce - z góry ustalona (przez kogo? jakiegoś użytkownika filmwebu?) interpretacja postaci, którą mam się kierować. Zresztą nie interesuje mnie to - jestem zdania, że dzieło jest oddzielnym bytem od tworcy i powinno mówić samo za siebie, więc nawet jeżeli autor sztuki stwierdził w jakimś wywiadzie, że Troy miał budzić niechęć, to ja mam prawo do własnej interpretacji.
    Nie wszystko musi być symboliczne, więc trochę bawi mnie zarzut brania zbyt dosłownie. Nie jesteśmy w szkole, gdzie pani nauczycielka czyta sobie w podstawie programowej i narzuca, jak uczeń ma myśleć. Jakiej głębi mam się doszukiwać w tym, że facet był wkurzony, że nie jest kierowcą, choć nie miał prawa jazdy? No tak, na pewno jest to niesamowicie wyrafinowane, czego nie ogarniam. Pewnie też fakt pobytu w więzieniu to odniesienie do zwiększonej przestępczości murzynów w USA, której też nie są winni, bo winny jest system WASPów, którzy trzymają ten kraj w garści. Na pewno Troy był niewinny, dobrze, że go nie zastrzelili jak Michaela Browna czy innych. Tym sposobem doszłam do absurdalnej, ale mam nadzieję, że wystarczająco niedosłownej interpretacji filmu, co zadowoli mojego adwersarza.

  • elja90 ocenił(a) ten film na: 8

    niunia123_filmweb Mnie nie musi nic zadowalać jako Twojego przeciwnika w dyskusji. Wszystkie odpowiedzi na pytania jakie zadałaś znajdują się w filmie, jedyne co trzeba zrobić to uważnie go oglądać a nie pisać na filmwebie rozprawkę, która z powodzeniem zajęłaby minimum stronę A4.

  • marcin_60 ocenił(a) ten film na: 8

    niunia123_filmweb Skąd informacja, że miał wzbudzać niechęć? Przecież wystarczy obejrzeć film. Ja Troya nie polubiłem.
    Nie wiem dlaczego tak czepiasz się tego prawa jazdy. Nie miało to przecież żadnego znaczenia. Wiadomo, że czarni odwalali najgorszą robotę.
    Co do więzienia, to przecież jasne, że był winny. Sam to przyznał.
    Ta postać nie miała być piękna i pozytywna.

  • marcin_60 Rzeczywiście, nie ma żadnego znaczenia dla kierowcy śmieciarki, że nie ma prawa jazdy. Jak czytam takie głupoty, to śmiać mi się chce.

  • PogoHomo ocenił(a) ten film na: 8

    niunia123_filmweb Brzmisz jak osoba,która chce być tak bardzo antysystemowa i pewną awangardą.
    KTO POWIEDZIAŁ,ŻE POSTAĆ MA BUDZIĆ NIECHĘĆ,?JESTEŚMY W SZKOLE,ŻE NAM MÓWIĄ CO FILM PRZEDSTAWIA?!Typowe
    Możesz sobie szukać innej interpretacji i odbioru tej postaci.Zapamiętaj,że twój wywód jest mało znaczący.Reżyser i scenarzysta jasno nakreślili jaka postać jest i tak był zamysł TWÓRCY.Nikogo nie obchodzi,jaka jesteś oporna w tak małostkowej rzeczy.
    Biegnij szerzyć niechęć,bo wciskają w szkole kulistą ziemię,bo to co robisz jest żałosne.

  • GamoraRuss ocenił(a) ten film na: 8

    niunia123_filmweb Ehh czyli jednak xd rasistka

  • igrekzet ocenił(a) ten film na: 7

    pozman Cóż, to film jest na podstawie sztuki teatralnej ;)

  • nietzsche ocenił(a) ten film na: 8

    pozman Bo to jest sztuka teatralna Augusta Wilsona o tym samym tytule, tylko na dużym ekranie, jak to w sztuce teatralnej bywa, akcja zbytnio nie wędruje, skupiasz się na osobach, ich czynach, słowach, dialogach, monologach, no i grze aktorskiej, ta jest tu wyborna, zwłaszcza w wykonaniu Violi Davis - nie jest to nowatorstwo, wystarczy spojrzeć np. na ostatnie filmy Polańskiego. Przyznam, że oglądałem to w ciemno, nie wiedziałem, że to na bazie sztuki, chwyciło mnie po kilkunastu minutach, ale całkowicie rozumiem, że komuś, kto teatru nie lubi, to nie podejdzie. Więc nie ma się co wyzłośliwiać "ty *uju, nie znasz się", albo się ma taką wrażliwość albo nie, albo się to lubi albo nie, nie można też traktować tego filmu jako zwykłego kinowego dramatu, bo nim po prostu nie jest.

  • akira894 ocenił(a) ten film na: 9

    pozman To adaptacja sztuki filmowej, więc na ogół musi być przegadana. Z filmami na podstawie sztuk, jeśli wiernie trzymają się pierwowzoru - więcej tu dialogów, niżeli jakiejś akcji niewerbalnej. Zresztą na tym polega sztuka - akcja napędzają dialogi. Co najwyżej tłumacz miał przerąbane, bo tego typu filmy mają od cholerci stron tekstu. Ja osobiście tego typu gatunek kina uwielbiam, więc mnie się bardzo podobało.

  • GamoraRuss ocenił(a) ten film na: 8

    pozman Tzn wiesz jesli obejrzales trailer, jesli przeczytales opis i spojrzales na plakat i mimo wszystko go odpaliles i po filmie mowisz, ze nudny byl i w ogole to Cie nie rozumiem. To tak jak bym obejrzal szybkich i wscieklych i narzekal na zbyt duzo poscigow samochodowych. No chyba, ze z buta odpaliles film i liczyles, ze moze ci sie spodoba.

  • Larigot ocenił(a) ten film na: 6

    pozman Dzięki. Zachęciłeś mnie do obejrzenia tego filmu. Dzisiaj go obejrzę, bo ja uwielbiam takie teatralne kino!

  • Zabor85 ocenił(a) ten film na: 6

    pozman Zgadzam się. Film mógłby się zamknąć w 90 minutach, ponad dwie godziny męczyły. Dobrze zagrana sztuka (tak, wiem, jest na podstawie), nic ponad to.

  • jerzy_zysiek2 ocenił(a) ten film na: 8

    pozman Wybitne role zagrane przez Denzela Washingtona i Viole Davis!!!!