Once Upon a Time ... in Hollywood

recenzje Redakcji

(1)
  • Pod względem nastroju oraz rysunku bohaterów nowemu filmowi najbliżej właśnie do "Jackie Brown" – obrazu niedocenionego, zepchniętego na margines przez samego autora. To opowieść o ludziach, którzy zawsze robią krok do przodu i dwa kroki wstecz, furiatach oraz melancholikach powoli spychanych na margines. Zaś im wyraźniej Tarantino rysuje satyryczny obraz epoki – pyszne epizody dostają tu m.in. Bruce Lee, Steve McQueen oraz grany z fenomenalną lekkością przez Ala Pacino producent Marvin Schwartz – tym łatwiej dostrzegamy w Cliffie i Ricku zapomnianych bohaterów swojego czasu.  czytaj dalej

    zdaniem społeczności pomocna w: 83%

recenzje Użytkowników

(2)
  • Zmierzch niewinności

    autor: Mahone93 zaufany recenzent

    "Pewnego razu..." to rzecz w filmografii Tarantino wyjątkowa; zatopiona w sentymentalnym sosie filmowa pocztówka i spełniona próba ostatecznego rozliczenia się ze zmierzchem niewinności Hollywood; wyznanie bezgranicznej miłości do kina od człowieka, który rzucił pracę w wypożyczalni wideo, by śnić swoje celuloidowe sny w Fabryce Marzeń.   czytaj dalej

    zdaniem społeczności pomocna w: 74%
  • Making of

    autor: BartekPwl zaufany recenzent

    Do najjaśniejszych punktów filmów Quentina Tarantino zawsze można było zaliczyć dialogi. Już jego poprzednie dzieło - "Nienawistna ósemka" - można uznać za film nadmiernie przegadany, co nie każdemu może przypaść do gustu. "Pewnego razu..." kontynuuje tę tendencję - jest historią budowaną przede wszystkim na słowie, a nie na akcji. czytaj dalej

    zdaniem społeczności pomocna w: 54%
multimedia
pozostałe
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię