Jest tyle lepszych filmów w tym gatunku, że wymienie ich zajęłoby mi sporo czasu. Niewątpliwie gdyby nie Carpenter i jego "Halloween", nie mielibyśmy Jasona w kinie od tak dawna. Kilka scen może i wywołuje małe napięcie, ale w sumie rzecz nakręcona jest pobożnie (jakkolwiek dziwnie to brzmi przy horrorze), tradycyjnie, wręcz sztampowo. Fajna muzyka we wstępie i tak nie wywołuje klimatu do tego, jaki panuje choćby we wspomnianym "Halloween" czy "Teksańskiej masakrze piłą łańcuchową". Jeśli komuś mogę ten niezły, ale stanowczo przeceniany thriller polecić, to wyłącznie nastolatkom do 16. roku życia.
"Jest tyle lepszych filmów w tym gatunku, że wymienie ich zajęłoby mi sporo czasu. Niewątpliwie gdyby nie Carpenter i jego "Halloween", nie mielibyśmy Jasona w kinie od tak dawna."
Nawet nie. W ciekawostkach można wyczytać coś takiego:
"Film jest niemalże kopią włoskiego "A Bay of Blood" Maria Bavy z 1971"