I mam pare pytań związanych z tego typu slasherami(które uwielbiam:P)
1.Dlaczego najczęściej ostatnia osoba radzi sobie z mordercą?Wcześniej wszystkich bez problemu pozabijał ale gdy przychodzi mu zmierzyć się z ostatnią osobą to ma problem.
2.Podobne pytanie do pierwszego.Dlaczego morderca z łatwością wszystkich sieka ale gdy przychodzi mu zmierzyć sie z osobą która według scenariusza ma przeżyć to nagle staje sie ofermą?
3.Dlaczego ofiara nigdy nie ucieka jak najdalej tylko zawsze musi wejść do jakiegoś pomieszczenia z którego nie ma ucieczki tylko po to by zaraz wszedł tam morderca?
4.Dlaczego morderca jest niemal nieśmiertelny i prawie zawsze wstaje?
5.Dlaczego ofiara prawie zawsze siedzi przy zgaszonym świetle?
To są takie pytania które pewnie wielu z was sobie zadaje,niemniej jednak głównie właśnie dzięki tym elementom tak kochamy slashery.
"Piątek trzynastego" to oczywiście klasyka,ale nie jest to żadne arcydzieło.Dostajemy solidną dawke grozy,z elementami gore,wiele jest tego typu filmów,ale to nie zmienia mojej oceny czyli solidne 8/10.Jest to jeden z najlepszych dreszczowców jakie widziałem i jestem bardzo ciekaw jak wygląda druga część.Wkrótce sie za nią zabiore ;]
No i ta końcówka gdy dziewczyna siedzi w łodzi i nagle...:)To był moment przy którym naprawde sie przeraziłem;]
1.Odpowiadając na pierwsze pytanie-trzeba zaznaczyć,iż istnieje coś takiego jak "instynkt przetrwania".Uruchamia się zazwyczaj w momentach permanentnego zagrożenia,każda istota ludzka coś takiego posiada.
Nie zapominaj jednak,że w filmach często tak się dzieje,że ostatnia osoba z całej grupki daje sobie radę z psychopatą,bądź zaciekle z nim walczy.
Myślę,że wiele czynników na to wpływa.Jako,że ludzie lubią,gdy film dobrze się kończy-scenarzyści przypisują wówczas ostatniej z potencjalnych ofiar szczególne umiejętności,spryt i odwagę.Może jest to nieco naciąganę,ale ktoś przecież musi zabić psychopatę,prawda? ;-)
2.Nie wiem,czy określenie "oferma" jest prawidłowe.Nadal bowiem osoba,która jest mordercą-jest silna i nie patyczkuje się z ostatnią osobą,która przetrwała całą rzeź.Jednak wówczas ta potencjalna ofiara za wszelką cenę stara się przeżyć,instynkt przetrwania,o którym wspomniałem już wyżej-dodaje jej odwagi do walki z psychopatą.I wówczas okazuje się,że tak jak morderca-posiada siłę,potrafi zadawać bezlitośnie ból,byle tylko przeżyć.Czasem pojawia się problem z zabiciem mordercy,akurat do tego brakuje im odwagi i nerwów.Na niektórych filmach widać,gdy trzymając np. pistolet wymierzony w stronę psychopaty-drży takiej osobie ręka,co świadczy właśnie o braku odwagi do zabicia mordercy.
3.Myślę,że na to pytanie potrafiłbyś sam sobie dobrze odpowiedzieć.
Takie są po prostu reguły rządzące horrorem,które zapisały się już niejako do historii kina grozy.Gdyby ofiara uciekła jak najdalej,morderca by jej nie dopadł.A co to za horror,w którym nie ma krwi i niewinnych ofiar? ;-)
Ale można też odpowiedzieć w taki sposób:
Spójrz na to jak na zabawę w chowanego.Ofiara nie chce,by morderca ją dostrzegł,boi się,że w tym momencie będzie już na przegranej pozycji,wyobraża sobie swoją śmierć i ból.Dlatego właśnie woli się schować i odczekać,aż morderca po prostu znudzi się szukaniem i odejdzie...
4.Nieśmiertelność niektórych morderców to już wymysł scenarzystów,jeżeli horror jest realistyczny (np. "Wolf Creek"),to morderca po wymierzeniu śmiertelnego ciosu,raczej nie powinien już wstać.
Jednak,gdy wstaje jest to raczej plus,gdyż akcja jeszcze się nie kończy,choć mogłoby się wydawać,że wszystko dobrze się ułoży i pojawią się napisy końcowe.
5.Zapytaj scenarzystów ;-)
Myślę,że taki horror pojawia się jedynie w niektórych horrorach.
Wytłumacz to sobie tak-ludzie na ogół boją się ciemności,więc ta "ciemność" w której ukrywa się ofiara ma spotęgować napięcie i uczucie lęku,a nawet strachu.
To tyle.